Małysz: Żadnej gwiazdy nie zabraknie

- Nawet nie jestem taki zmęczony, choć nie pospałem specjalnie - powiedział w "Przeglądzie Sportowym" Adam Małysz po przylocie do Sapporo, gdzie w czwartek rozpoczną się mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym.

Zawody w tym japońskim mieście słyną z tego, że wiele zależy od pogody. - To tak, jakbyśmy zamiast na zawody, poszli zagrać w totka - stwierdził Małysz.

Reklama

- Dlaczego mistrzostwa świata odbywają się właśnie tutaj? To musi być kwestia marketingu i reklamodawców. Najlepsi skoczkowie z reguły omijali Sapporo, więc Japończycy postarali się o mistrzostwa świata. I teraz żadnej gwiazdy nie zabraknie - tłumaczył lider polskiej kadry.

- Lubię Japończyków. I cenię ich za organizację. Tam, jak postawią pod skocznią jakieś barierki, to nikt nawet nie pomyśli, by się do nich zbliżyć. A u nas natychmiast by leżały na ziemi - mówił Małysz, który w "Kraju Kwitnącej Wiśni" jest niezwykle popularny.

MŚ w narciarstwie klasycznym - raport specjalny

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: sapporo | zawody | mistrzostwa świata | Adam Małysz | 'Gwiazdy'

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje