Małysz: W konkursie polecę dalej

- To nie były skoki o jakich marzyłem, a nawet nie takie, jak ostatnio w Zakopanem. Na Wielkiej Krokwi wyglądało to bardziej optymistycznie - stwierdził w "Przeglądzie Sportowym" Adam Małysz, który podczas oficjalnego treningu i kwalifikacji przed mistrzostwami świata w lotach narciarskich w Bad Mitterndorf zaprezentował się słabo.

Małysz podczas serii treningowych uzyskał 144 i 163.5 m. W kwalifikacjach skoczek z Wisły zaliczył odległość 170.5 m.

Reklama

- Przede wszystkim szwankowało dobicie na progu. Robiłem to zdecydowanie za wcześnie. W pierwszym treningowym skoku wybiłem się aż o dwa metry za wcześnie. Ostatni skok w serii kwalifikacyjnej był prawie dobry, ale musiałem go korygować w powietrzu - ocenił Małysz.

- Po krótkim treningu w Zakopanem efekty nie mogą przyjść tak od razu. Przyjechałem do Austrii, bo taka była decyzja trenerów. Oni wiedzą co robić i są do tych zawodów bardzo optymistycznie nastawieni - stwierdził trzykrotny mistrz świata.

- Na "mamucie" trzeba skakać inaczej niz na zwykłej skoczni - cały czas lecieć w przód. Staram się to robić i wiem, że w konkursie polecę dalej - podkreślił Małysz.

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: konkursy | Bad Mitterndorf | Zakopane | Adam Małysz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje