Małysz: Tak naprawdę, to jestem smutny

- Bądźmy szczerzy, nie skaczę teraz tak dobrze, aby przeskoczyć te niesprzyjające warunki i myślę, że trzeba będzie potrenować, aby móc walczyć z tymi najlepszymi obecnie zawodnikami - powiedział Adam Małysz w rozmowie z Sebastianem Szczęsnym z RMF FM.

Trzykrotny mistrz świata przechodzi ostatnio kryzys formy. Wczoraj w Garmisch-Partenkirchen, zajął dopiero 19. miejsce.

Reklama

S. Szczęsny: Co zawaliłeś w dzisiejszych skokach?

Co zawaliłem? Nie wiem. Wczoraj długo rozmawialiśmy z trenerem na ten temat. Usłyszałem, że za bardzo do przodu się wybijałem. Dziś starałem się zupełnie inaczej odbijać i było niby lepiej, ale pozycja nie jest taka, jaką by się chciało mieć.

Adam, w ustach tak doświadczonego zawodnika, odpowiedź "nie wiem co się dzieje" brzmi dość dziwnie...

Gdy zawodnik nie jest w formie, to na pewno przychodzi taki moment, że sam nie wie co się dzieje. Wiem ze swoich doświadczeń, że trzeba to przeczekać. Ale żeby przeczekać, trzeba być cierpliwym.

Może przydałaby ci się przerwa w zawodach?

Myślę, że na pewno by się przydała przerwa, ale również przydałoby mi się trochę spokojnego treningu, czyli "wskakać się w swoje skakanie". Jak na razie to jeżdżę z zawodów na zawody i nie ma czasu na spokojny trening.

Patrząc na ciebie, to jesteś uśmiechnięty i nie rozpaczasz.

A co mam płakać? Choć tak naprawdę to jestem smutny z tego powodu, że te moje skoki nie są dobre. Z drugiej strony jest to czwarty sezon i sam wiem, że musiałem trochę "zelżeć". Może moje skoki nie są złe, ale to innych są lepsze w tym momencie. I Trzeba spokojnie to przetrwać i spokojnie potrenować.

Posłuchaj wypowiedzi Adama Małysza.

Kto według Ciebie jest faworytem do wygrania TCS?

Myślę, że Pettersen. Jest on w bardzo dobrej formie. Wczoraj skoczył jeden skok gorzej, ale dziś już szło mu bardzo dobrze.

Może czujesz się zmęczony?

Fizycznie czuje się nieźle. Wydaje mi się, że to wszystko to wina techniki.

Czy nie przeraża Cię to, że nie ma za bardzo czasu na dodatkowy trening?

No nie ma. Na pewno coś trzeba będzie odpuścić, bo nie ma sensu skakać, męczyć się i zajmować te odległe pozycje.

Co byś powiedział kibicom, którzy przecierają oczy ze zdumienia i pytają "gdzie jest ten Małysz".

Ci kibice, którzy są prawdziwymi kibicami, to wiedzą, że jest to mój czwarty sezon i jest to bardzo męczące. Ja nie mam chwili spokoju i wytchnienia nie tylko od nich, ale i od was (dziennikarzy). Muszę trenować pod wielkim napięciem i kiedyś ten dołek musiał przyjść.

Zobacz galerię zdjęć z Turnieju 4. Skoczni.

INTERIA.PL/RMF
Dowiedz się więcej na temat: Adam Małysz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje