Małysz nie myśli o zakończeniu kariery

Ponad siedem lat minęło od wybuchu "małyszomanii" w Polsce. Adam Małysz w ostatnich latach nie odnosił takich sukcesów jak dawniej, ale nadal może liczyć na wsparcie fanów. Najlepszy polski skoczek narciarski na każdym kroku spotyka się z wyrazami uznania.

"Na pewno nie jest to tak nasilone jak w latach 2000-04, ale cały czas reakcja kibiców jest bardzo dobra. Nawet jak coś było nie tak, to nigdy się nie spotkałem z czymś takim, że ktoś przyszedł i powiedział mi: "skończ, bo jesteś dziadkiem, twoja kariera dobiegła już końca, ustąp miejsca młodszym". Raczej było w ten sposób: "panie Adamie, nic pan już nie musi, i tak pan już dla nas tyle zrobił, że teraz pan może skakać sobie dla przyjemności" - podkreślił czterokrotny zdobywca Pucharu Świata (2001, 2002, 2003, 2007).

Reklama

Małysz ani myśli o zakończeniu kariery. "Dalej mam chęć odnoszenia sukcesów, a przy okazji, że się sprawia przyjemność kibicom, to jest tylko wielka satysfakcja" - dodał.

Czterokrotny indywidualny mistrz świata w czwartek kwalifikacjami do Pucharu Świata w Kuusamo rozpocznie nowy sezon. W piątek weźmie udział w konkursie drużynowym, na sobotę zaplanowano rywalizację indywidualną. Jego celem jest zdobycie w lutym w Vancouver medalu olimpijskiego, najlepiej złotego.

"Na razie w ogóle nie myślę o tym, że mógłbym skończyć ze skakaniem. Zdaję sobie sprawę z tego, że w moim wieku jest już coraz trudniej, ale na razie skupiam się na najbliższym sezonie. Co będzie, dalej czas pokaże" - zaznaczył.

CZYTAJ TAKŻE:

Małysz i spółka rozpoczynają nowy sezon

PŚ w skokach: Kalendarz sezonu 2009/2010

Triumfatorzy PŚ w skokach

PŚ w skokach: Zwycięstwa i podia Małysza

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: PŚ w skokach narciarskich | myśli | Adam Małysz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje