Małysz: Nie będę się wtrącał

- Najwyższy czas na odpoczynek, ale ja chciałbym jeszcze poskakać, bo czuję, że jestem w niezłej formie, i dopiero teraz sprawia mi to przyjemność - powiedział w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Adam Małysz.

W niedzielę w słoweńskiej Planicy dobiegł końca sezon 2005/2006 w skokach narciarskich.

Reklama

- Miałem nadzieję, że pobiję rekord Polski (225 m), ale nie wyszło. Zabrakło prędkości w locie. Nie mogę jednak narzekać. Skakałem na dobrym poziomie, raz jeszcze udowodniłem, że wciąż należę do ścisłej światowej czołówki - dodał Małysz.

- Po igrzyskach miałem wszystkiego dość, ale to przeszłość. Mam ciekawe plany, wiem, co muszę poprawić, by wygrywać. Nie powiedziałbym, że ten sezon był nieudany. Wyniki Turnieju Skandynawskiego temu przeczą. Na pewno nie zrealizowałem celów, które sobie zakładałem. Bardzo chciałem zdobyć olimpijski medal, byłem tego bliski na średniej skoczni, ale nie wyszło - wyznał trzykrotny mistrz świata.

Prawdopodobnie z pracą z polską kadrą pożegna się Heinz Kuttin. Przy wyborze nowego szkoleniowca ważna będzie opinia Małysza.

- Jeśli ktoś mnie zapyta o zdanie, to powiem, co myślę, ale raczej nie będę się wtrącał.

Na pewno Kuttinowi zawdzięczam lepszą znajomość niemieckiego, ale to oczywiście nie jest najważniejsze. Heinz pokazał nam,jak można pracować. Szczerze go podziwiam, bo dwoił się i troił. Robił właściwie wszystko i świetnie dawał sobie radę. To naprawdę dużej klasy fachowiec. Dobrze się rozumieliśmy. Kiedyś, gdy pracowałem z Pavlem Mikeską, nie było mowy o wymianie zdań. "G.... wiesz" - kwitował krótko moje uwagi. Heinz jest inny. Po skoku pyta, co czułem, a ja wiem, że to ważne, bo tego, co jest w środku, z boku nie widać - tłumaczył lider polskiej reprezentacji. Małysz nie zgadza się z opinią Kuttina, że Łukasz Kruczek go zdradził.

- Uważam, że krzywdzi tą wypowiedzią Łukasza, który mu bardzo pomógł. Wyręczał go, w czym się dało. Nie ukrywam, że bardzo się zżyłem z Kruczkiem, widziałem, jak pracuje, i nie zgadzam się z opinią Heinza - wyznał Małysz, który stwierdził, że jest gotowy na współpracę z nowym szkoleniowcem.

- Czekam na kogoś, kto rozpali we mnie nowy ogień, tak jak zrobił to Kuttin, gdy zastąpił Apoloniusza Tajnera. Nie wiem, kto to będzie, ale jestem otwarty na nową współpracę - mówił skoczek z Wisły.

Rzeczpospolita/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Adam Małysz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje