"Małysz na pewno nie poleci do Japonii"

Reprezentacja Polski skoczków narciarskich wróciła z dwutygodniowego zgrupowania w Finlandii. - Początek nie był łatwy, bo w Kuopio panowały upały i nawet nocą temperatura sięgała 25 stopni Celsjusza, na dodatek słońce zachodziło bardzo późno - jak to na dalekiej północy. Po takiej nocy trudno wstać w pełni wypoczętym, ale z biegiem czasu było coraz lepiej - powiedział asystent Heinza Kuttina, Łukasz Kruczek.

Zgrupowanie zostało podzielone na dwa części - najpierw reprezentacja ćwiczyła na skoczni w Kuopio, a następnie przeniosła się do Kuusamo. Adam Małysz i jego koledzy oddali po 50 skoków.

Reklama

Na zakończenie zgrupowania odbył się wewnętrzny turniej, w którym trenerzy wcielili się tradycyjnie w role sędziów oceniających nie tylko odległość, ale także styl skoku. Najlepszym podczas tego sprawdzianu okazał się Małysz, drugie miejsce zajęli razem Śliż (wygrał drugą serię) i Stoch, a na następnych znaleźli się Żyła i Mateja.

- Różnice w metrach nie były wielkie. Pomimo to każdy z takich sprawdzianów i każdy dzień treningu przybliża nasz do wyłonienia składu na Letnią Grand Prix. Ostateczne decyzje zapadną po treningach w Zakopanem, które czekają nas w najbliższych dniach. Nie wykluczone, że na pierwsze zawody do Hinterzarten, gdzie przewidziany jest także konkurs drużynowy, pojedzie cały zespół. Jeśli chodzi o Adama to zobaczymy czy wystartuje w Hinterzarten w obu konkursach - indywidualnym i drużynowym. Chcielibyśmy natomiast, żeby potem wystartował w Zakopanem, Val di Fiemme i Innsbrucku. Podchodzimy jednak do tych planów elastycznie. Dzisiaj tylko jedno jest pewne - Adam nie poleci z kadrą do Japonii na konkursy kończące cykl Letniej Grand Prix - stwierdził Kruczek.

Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja Polski | kruczek | kuopio | reprezentacja | Adam Małysz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje