Małysz: Ja przegrałem, a nie on wygrał

Adam Małysz uczcił swoje 29. urodziny miejscem na podium w konkursie w norweskim Lillehammer. Trzykrotny mistrz świata prowadził po pierwszej serii, ale w drugiej, jak sam przyznał, popełnił błąd.

Skorzystał z tego Austriak Gregor Schlierenzauer, który wygrał zawody. - Gregor jest naprawdę fantastyczny, skacze z niesamowitą lekkością i może wiele namieszać w Pucharze Świata, ale to ja bardziej przegrałem w niedzielę, niż on wygrał - powiedział Małysz w "Przeglądzie Sportowym".

Reklama

- Czuję "powera" i stąd niedosyt, że na urodziny nie sprezentowałem sobie zwycięstwa, tylko trzecie miejsce. Bardzo chciałem być pierwszy. Co się stało? Mój błąd. Bardzo spóźniłem odbicie. Przed drugą serią zaczął padać deszcz i rozbieg zrobił się trochę wolniejszy. Przejechałem właściwy moment i rzuciłem się za bardzo do przodu - tłumaczył Małysz.

- Odwołano zawody w Harrachovie, które miały się odbyć w przyszłym tygodniu, ale wciąż nie ma decyzji co do Engelbergu (16-17.12). Gdyby i te konkursy anulowano, rozważalibyśmy wylot do USA, bo tam są dobre warunki do skakania. Ale szkoda ryzykować, za mało czasu na aklimatyzację - mówił drugi trener kadry Łukasz Kruczek.

- Jeśli będzie śnieg w Lillehammer to tu wrócimy. Największe są jednak szanse, że zorganizujemy zgrupowanie w Rovaniemi. Być może wystartujemy tam także w Pucharze Kontynentalnym - stwierdził Kruczek.

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: urodziny | Lillehammer | błąd | mistrz świata | Adam Małysz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje