Małysz: Brakuje luzu

- Walczyliśmy o pierwszą szóstkę, ale jest to bardzo trudne - powiedział Adam Małysz po konkursie drużynowym o Puchar Świata w skokach w Willingen.

Ostatecznie nasz zespół zajął 7. lokatę. - Najlepsze zespoły są teraz tak mocne, że musi być cała czwórka wyrównana, by móc z nimi rywalizować.

Reklama

Wspomniane szóste miejsce Polacy (Wojciech Skupień, Robert Mateja, Mateusz Rutkowski i Małysz) przegrali w rywalizacji z Austriakami, którzy zgromadzili o 32,8 pkt więcej od "biało-czerwonych". - Myślę, że zaprezentowaliśmy się dobrze - stwierdził dwukrotny mistrz świata z Val di Fiemme w rozmowie z Sebastianem Szczęsnym z RMF FM. - Mateusz skakał dobrze, Wojtek miał bardzo dobry pierwszy skok, Robert tylko skakał słabo, ale widać, że chce coś poprawić i potrzeba mu tylko spokoju oraz treningu.

W pierwszej serii Małysz uzyskał 128,5 m. - Zmieniłem kombinezon przed drugim skokiem, bo trener Kuttin powiedział mi, że ten nowy jest trochę za szybki i to pomogło - wyjaśnił nasz mistrz, który w II serii poszybował nieco dalej - 133,5 m.- Cieszę się, że potrafiłem tutaj skakać i poprawiać swoje błędy - dlatego te konkursy były dla mnie bardzo dobre. Brakuje mi tylko spokoju i tego "luzu" w powietrzu. Myślę, że to przyjdzie z czasem - wyjaśnił Małysz , który przy okazji pochwalił młodego Rutkowskiego (130,5 i 133,0 m). - Cieszę się z formy Mateusza, bo jego dobre skoki dopingują także mnie i muszę wtedy walczyć.

INTERIA.PL/RMF
Dowiedz się więcej na temat: luz | Adam Małysz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje