Małysz 7. w Trondheim

Trzynaste miejsce po I serii nie okazało się pechowe dla Adama Małysza, który drugi konkurs w Trondheim ukończył na 7. pozycji.

Skoczek z Wisły za skoki na 109,5 m i 122 m otrzymał łączną notę 211,7 punktów. Tym samym Małysz awansował na 12. miejsce w klasyfikacji generalnej.

Reklama

Czwarty raz z rzędu w tym sezonie zawody wygrał Janne Ahonen. Finowi w odniesieniu sukcesu tym razem pomógł wiatr, który przeszkodził prowadzącemu po I serii Roar'owi Ljoekelsoey'owi. Drugie miejsce zajął Martin Hoellwarth, a trzecie Andreas Widhoelzl.

Ahonen jest drugim skoczkiem w historii, który zwyciężył w czterech pierwszych zawodach sezonu. Wcześniej ta sztuka udała się Austriakowi Andreasowi Felderowi w sezonie 1984/85.

Niedzielny konkurs przeprowadzono w trudnych warunkach atmosferycznych - przy zmiennym wietrze dochodzącym momentami nawet do 7 m/s i padającym deszczu. Właśnie ze względu na podmuchy wiatru organizatorzy byli zmuszeni przerwać zawody po zaledwie czterech pierwszych skokach konkursowych. Po blisko półgodzinnej przerwie rywalizację wznowiono i zawodnicy skakali od początku.

Po pierwszej serii prowadził Norweg Roar Ljoekelsoey (127,5 m) przed Austriakiem Martinem Hoellwarthem (124,5 m) i Ahonenem (123 m). Małysz był dopiero 13. (109,5 m). W drugiej serii podwyższono rozbieg i większość skoczków lądowała dalej.

Małysz poprawił się aż o 12,5 metra, co było największą różnicą na korzyść zawodnika spośród wszystkich skoczków startujących w drugiej serii. Dalej (o półtora metra) wylądował także Ahonen i dzięki słabszym próbom Hoellwartha i Ljoekelsoeya zajął pierwsze miejsce.

Norweg miał prawdziwego pecha. Tuż przed jego skokiem, ostatnim w konkursie, znacznie wzmógł się wiatr. Ljoekelsoey kilkakrotnie schodził z belki. Dopiero po kilku minutach zawodnik gospodarzy oddał słaby skok, po którym spadł na czwartą pozycję. Hoellwarth ostatecznie zakończył zawody na drugim miejscu. Trzeci był jego rodak Andreas Widhoelzl, który na półmetku plasował się na czwartej lokacie.

Po raz kolejny bardzo słabo wypadli reprezentanci Polski Wojciech Skupień i Mateusz Rutkowski. Pierwszy awansował co prawda do konkursu, ale po fatalnym skoku (77 m) zajął ostatnie, 50. miejsce. Rutkowski w ogóle nie zakwalifikował się do zawodów.

Kolejne konkursy PŚ odbędą się 11 i 12 grudnia w czeskim Harrachovie.

Zobacz klasyfikację generalną PŚ.

Dowiedz się więcej na temat: konkurs | skoki | janne ahonen | zawody | trondheim | Adam Małysz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama