Majewski zadzwoni do Beenhakkera

Stefan Majewski został następcą Leo Beenhakkera w roli selekcjonera reprezentacji Polski. Mimo, że jego mocodawcy z PZPN mają wielkie pretensje do Holendra, popularny "Doktor" zamierza z nim porozmawiać o byłych podopiecznych.

"Bo wszyscy powinniśmy się szanować. W najbliższym czasie chcę zadzwonić do Leo i spokojnie pogadać o polskiej kadrze" - stwierdził Majewski na łamach "Przeglądu Sportowego".

Reklama

Na razie Majewski ma poprowadzić "Biało-czerwonych" tylko w dwóch meczach eliminacji mistrzostw świata z Czechami i Słowacją, ale wie, że czeka go trudne zadanie.

"W ogóle będę się musiał dużo zastanawiać. To nie jest tak, że w polskiej lidze gra dziesięciu piłkarzy, których można w ciemno wziąć do reprezentacji. Taka grupa nie istnieje, tak dobrze nie jest" - powiedział nowy opiekun polskiej kadry.

Mimo wszystko nie załamuje rąk. "Wszyscy wiemy, jaka jest ekstraklasa, ja też nie od dzisiaj żyję w Polsce. Na mecze chodzę regularnie. Z poziomem raz jest lepiej, raz gorzej, ale zawsze można kogoś wyróżnić" - mówi.

Nie zrażają go także bardzo krytyczne komentarze, jakich się doczekał po wyborze na selekcjonera. "Na złośliwe uwagi jestem uodporniony, bo i tak nie mam na nie wpływu. Już zdążyłem przeczytać, że wybranie Majewskiego na selekcjonera to skandal. Wyjątkowa złośliwość, ale nie będę zniżać się do tego poziomu" - powiedział.

Czytaj także:

Kołtoń: Kadra w ręce Stefana to kpina z nas, kibiców

Dowiedz się więcej na temat: majewski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama