Maja kolarskim krezusem

Maja Włoszczowska może być najlepiej zarabiającym przedstawicielem polskiego kolarstwa. Rocznie jej konto powiększy się o 200 tys. złotych.

"Propozycji było wiele. Zdecydowałam jednak, że zostanę w Lotto-PZU. Tu mam wszystko: wspaniałego trenera, profesjonalną grupę, no i niezłe pieniądze" - wylicza Włoszczowska w "Życiu Warszawy".

Reklama

W swojej grupie nie będzie się musiała także martwić o przygotowania do sezonu, odnowę biologiczną i starty w dowolnym miejscu na świecie.

"Maja ma prawdopodobnie najwyższy kontrakt w polskim kolarstwie. Być może ktoś podpisze porównywalny, ale i tak Włoszczowska będzie w finansowej elicie" - powiedział trener Andrzej Piątek.

Szkoleniowiec numer jeden w polskim kolarstwie górskim, twórca zawodowej grupy Lotto-PZU, zrobił wszystko, by zatrzymać pod swoimi skrzydłami aktualną wicemistrzynię świata w MTB. Nie było to łatwe. Piękną Polkę kusiły zagraniczne grupy zawodowe. Hiszpańska Ordea zaoferowała nawet sto tysięcy dolarów. U stóp Mai tłoczyli się także inni menedżerowie.

"Po sukcesach w tym roku zaproponowaliśmy Mai większy kontrakt. Szczegółów finansowych nie mogę jednak zdradzić. Na pewno będzie to kolarski top" - zapewnił Piątek.

INTERIA.PL/Życie Warszawy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama