Maciej Skorża: To dla nas wydarzenie sezonu

Trener piłkarzy Legii Warszawa Maciej Skorża przyznał, że czwartkowy mecz czwartej rundy eliminacji Ligi Europejskiej ze Spartakiem Moskwa będzie dla jego zespołu "najważniejszym wydarzeniem sezonu". Początek spotkania na Łazienkowskiej o godzinie 18.

Spartak jest ostatnią przeszkodą Legii przed fazą grupową LE. W poprzedniej rundzie kwalifikacji podopieczni Skorży wyeliminowali turecki Gaziantepspor.

Reklama

"Wierzymy, że nasza determinacja pomoże w osiągnięciu dobrego wyniku. Chcemy wypracować sobie przed rewanżem możliwie największą zaliczkę. Wiemy, że Spartak ma problemy w defensywie. Postaramy się to wykorzystać. Ja i każdy zawodnik zdajemy sobie sprawę, że to dla nas najważniejsze wydarzenie w sezonie" - przyznał Skorża podczas środowej konferencji prasowej.

Jeden z rosyjskich dziennikarzy było nieco zdziwiony opinią o słabości defensywy Spartaka. Przypomniał, że ostatnio moskiewski zespół spisuje się znakomicie, odniósł dwa efektowne zwycięstwa (4-2 z Terekiem Grozny, 3-0 z Anżi Machaczkała).

"Wiem o tym, oglądaliśmy ostatnie spotkania Spartaka. 3-0 nad drużyną z Machaczkały było jednym z najlepszych występów moskiewskich piłkarzy w tym sezonie. Mówiąc o ich kłopotach w obronie, miałem na myśli porównanie tej formacji z liniami ofensywnymi. Tam Spartak prezentuje się znakomicie. Gdyby w defensywie był równie mocny jak z przodu, walczyłby o miano czołowej drużyny Europy" - podkreślił szkoleniowiec Legii.

"Dużym wzmocnieniem tej drużyny okazał się Demy de Zeeuw, sprowadzony z Ajaksu Amsterdam. On porządkuje grę Spartaka w środku pomocy. Pamiętam jednak, że inny znany zawodnik naszych rywali, Aiden McGeady, nosi się z zamiarem opuszczenia zespołu. Jak stwierdził, Spartak gra nierówno i świetne mecze przeplata z nieco gorszymi. Chciałbym, aby po znakomitym występie Spartaka przeciwko Andżi teraz przyszedł tego słabszy" - dodał Skorża.

W czwartek nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanego Michala Hubnika i pauzującego za kartki Ivicy Vrdoljaka. Dodał jednak, że gotowi do gry będą narzekający ostatnio na urazy Michał Kucharczyk i Danijel Ljuboja.

"Jako piłkarz Legii nigdy nie byłem tak blisko gry w fazie grupowej Ligi Europejskiej. Aby przejść Spartaka, musimy wznieść się na wyżyny umiejętności przez 180 minut, u siebie i za tydzień w rewanżu. Mogę zapewnić, że każdy z piłkarzy Legii 'żyje' tym meczem. W czwartek kibice zobaczą swój zespół w bardzo dobrej dyspozycji" - zapowiedział obrońca Legii i reprezentacji Polski Jakub Wawrzyniak, który w nowym sezonie zbiera świetne recenzje.

Legia miała już okazję rywalizować ze Spartakiem w europejskich pucharach. W sezonie 1995/96 dwukrotnie przegrała z moskiewskim zespołem (1-2 i 0-1) w grupowych rozgrywkach Ligi Mistrzów.

Skorża pracował wówczas z grupami młodzieżowymi Legii i pomagał sztabowi szkoleniowemu pierwszej drużyny (prowadził ją Paweł Janas). Zapytany teraz przez dziennikarzy o wymienienie składu warszawskiego zespołu z tamtych meczów ze Spartakiem, wyliczył większość piłkarzy. Zapomniał jednak o... Marku Jóźwiaku, pełniącym obecnie obowiązki dyrektora klubu z Łazienkowskiej.

Później "zrehabilitował się" i przypomniał, że wówczas strzelcem jedynej bramki dla Legii był właśnie Jóźwiak.

Jak poinformował w środę rzecznik prasowy Legii Michał Kocięba, do tej pory kibice Legii kupili prawie 20 tysięcy biletów. Na Łazienkowskiej wciąż jednak są kolejki pod kasami. Z Moskwy przyleci ok. 500 fanów.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: wydarzenie | piłka nożna | Legia Warszawa | Liga Europejska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje