Lukas Podolski: Polacy nie mają z nami wielkich szans

- Cieszę się, że mogę grać w kraju, z którego pochodzę i w którym dotąd nie grałem. Członkowie mojej rodziny będą na gdańskim stadionie, zatem dla mnie ten mecz, to coś szczególnego - powiedział w Gdańsku napastnik reprezentacji Niemiec Lukas Podolski, który nie daje nam wielkich szans na sukces.

Reklama

Urodzony w Polsce i płynnie mówiący w naszym języku Łukasz Podolski na pytania zadawane po niemiecku odpowiadał w języku Goethego, ale na te padające po polsku reagował płynną polszczyzną i polska tłumaczka musiała przekładać naszym niemieckim kolegom:

- Stadion PGE Arena jest bardzo fajny, co prawda jeszcze nie byłem w środku, widziałem go tylko z zewnątrz. Czy Polska wygra z nami? Ciężko jej będzie, bo mamy dobrą drużynę. Nie widziałem ostatnich występów Polaków i nie wiem, co teraz prezentują - przyznał piłkarz FC Koeln.

- Wiem, że w ofensywie najlepszych macie znanych z Bundesligi Kubę Błaszczykowskiego, Lewandowskiego i mojego kolegę klubowego Peszkę. Do tego Polska zawsze znana była z tego, że ma dobrych bramkarzy - podkreślał napastnik. - Ale Polaków nie przekreślam, zobaczymy, może na Euro 2012 złapią formę i coś ugrają, ale z nami będzie im ciężko.

"Poldi" i jego reprezentacyjny kolega, pochodzący z Opola Miroslav Klose mogą się porozumiewać na boisku po polsku, więc łatwo im będzie zrozumieć podpowiedzi Polaków. Klose zapowiedział, że zrozumie je nawet, jeśli padną po angielsku.

- Ja myślę, że Polacy wiedzą, że rozumiem po angielsku, więc to nie będzie tajny język. Ale chętnie po niemiecku i po polsku z Klosem na boisku i poza nim się porozumiewam - wyjaśnił Lukas.

"Poldi" został zagadnięty o bramkę strzeloną Polsce na Euro 2008, po której właściwie wcale się nie cieszył. - Na boisku się gra, żeby wygrać, po to się na nie wychodzi. W meczach z Polską mam jednak nieco rozdarte serce. Jak hymn polski słyszę, to serce mi się polskie odzywa. Dlatego mam nadzieję, że tym razem będzie dane mi zagrać od początku, usłyszę na boisku oba hymny, kibiców będzie pełno i stworzą świetną atmosferę. Cieszę się bardzo na ten mecz - nie kryje Podolski.

Zdradził też, jak przekomarzał się z kolegami z Koeln - Adamem Matuszczykiem, a zwłaszcza ze Sławomirem Peszką, z którym wymieniał sms-y. - Sławek napisał mi, że wie już na pewno, że zagra przeciwko nam. Ja mu odpowiedziałem, że nie ma sensu, żeby wychodził w ogóle na boisko, bo i tak przegra - żartował Podolski.

- Nie miałem wpływu na wybór naszej kwatery w Gdańsku na Euro 2012. Pochodzę z innego rejonu Polski (z Gliwic - przyp. red.), w Gdańsku jestem po raz pierwszy, ale jak się z okna hotelowego widzi plaże i morze, to atmosfera jest wspaniała. Już się cieszę na przyjazd tu na Euro 2012 - nie krył Łukas.

Po tym, jak ekipa Joachima Loewa pokonała Brazylię (3-2 w towarzyskim meczu) i robiła Austrię (6-2) pojawiły się w opinie, że Niemcy są już silniejsi nawet od Hiszpanii. Co na to Podolski?

- Nie wiem, czy jesteśmy lepsi od Hiszpanów. Zresztą Europa nie zaczyna się, ani nie kończy na tych dwóch krajach. Przecież Anglia i Francja to również ekipy, których się można bać. Trudno powiedzieć, czy już teraz jesteśmy lepsi od Hiszpanii. Na pewno robimy postępy jako zespół, robię je również ja jako napastnik tej reprezentacji. Wierzę, że przed Euro 2012 rozwinę się jeszcze bardziej - nie ukrywał Podolski.

Michał Białoński, Gdańsk

INTERIA.PL zaprasza na relację na żywo z meczu Polska - Niemcy - początek we wtorek o 20.45

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje