Ludovic Obraniak - nowa nadzieja naszej kadry

Strzela gole i asystuje w jednej z najsilniejszych lig świata, po polsku mówi na razie tylko "dziękuję" i "na zdrowie", jest głęboko wierzący - wizerunek Matki Boskiej wytatuował na ręku - oto cechy szczególne nowej nadziei polskiej piłki - Ludovica Obraniaka.

Jedynym problemem na razie dla Ludovica jest nieznajomość naszego języka. W niewielkim stopniu opanowali go nawet spolonizowani w ostatnich latach Nigeryjczyk Emmanuel Olisadebe (polski paszport dostał w 2000 r.) i Brazylijczyk Roger Guerreiro (2008 r.). Obraniaka ma sporą przewagę nad wspomnianą dwójką - autentyczne polskie korzenie.

Reklama

- Jak się porozumiem z Obraniakiem? Bez problemów, znam kilka słów francuskich, a poza tym język piłkarski nie jest skomplikowany - uspokaja selekcjoner Orłów - Leo Beenhakker. - Ludovic jest wszechstronnym piłkarzem, może grać na kilku pozycjach, podobnie jak np. Jacek Krzynówek. Będziemy mieli sporo pożytku z Obraniaka.

Ludovic urodził się 10 listopada 1984 roku w Longeville-les-Metz. Polakiem był jego dziadek - Zygmunt, który pochodził z wielkopolskich Pobiedzisk. Obranik grę w piłkę zaczynał w FC Metz. W sezonie 2002/03 zadebiutował w barwach tego zespołu w drugiej lidze. Powoli przebijał się do podstawowego składu. Dwa lat później był jednak kluczowym zawodnikiem FC Metz; już na pierwszoligowych boiskach Obraniak zagrał w 30 meczach, zdobywając dwa gole. W następnym sezonie Metz nie zdołał utrzymać się w Ligue 1. Gra w drugiej lidze to był dla młodego piłkarze krok wstecz. Na zapleczu francuskiej ekstraklasy spędził jednak tylko pół roku, gdyż w zimowym oknie transferowym 2007 został zakupiony przez Lille.

Ludovic nie miał tam problemów z aklimatyzacją. Od razu wywalczył miejsce w podstawowym składzie tego zespołu. Szczególnie udany dla niego był ostatni sezon, w którym zdobył dziewięć bramek.

Przez wiele lat nic nie wskazywało, że Obraniak może grać w dla ojczyzny swego dziadka. 17 kwietnia 2004 zagrał w meczu francuskiej młodzieżówki z Hiszpanią. Ten fakt mógł przekreślić jego szanse na występy w naszej kadrze, ale po zmianie przepisów przez FIFA sprawa stała się aktualna, tym bardziej, że Obraniak nie miał większych szans na powołanie do reprezentacji Francji.

ZOBACZ JAK STRZELA GOLE LUDOVIC:

Już kilkanaście miesięcy temu w polskich mediach rozpoczął się serial pt. "Przyznawanie polskiego paszportu Obraniakowi". Ostatecznie wszystkie formalności zostały zamknięte 7 czerwca tego roku, gdy wojewoda mazowiecki wydał decyzję potwierdzającą posiadanie polskiego obywatelstwa dla Obraniaka.

"Klamka zapadła, zagram na dwieście procent dla Polski! Francja już nie wchodzi w rachubę. Sporo nerwów kosztowało mnie zebranie wszystkich dokumentów, ale teraz mam ogromną satysfakcję. Nigdy nie zapomnę momentu, w którym po raz pierwszy miałem polski paszport w rękach. No i polscy kibice! Proszę to podkreślić: oni są niesamowici! Jestem wręcz zszokowany liczbą listów z Polski, które do mnie przychodzą. Jest tego kilka razy więcej niż od fanów z Francji. Polscy fani przysyłają mi podziękowania i wycinki polskich gazet. I przyznam, że jak je przeglądam, to aż serce mocniej bije. Bo widzę, jak wielkie nadzieje wszyscy ze mną wiążą. Fajnie, choć pamiętajcie, że nie jestem mesjaszem" - powiedział Obraniak w wywiadzie dla "Super Expressu".

W miniony weekend, na inaugurację sezonu w League 1 Obraniak rozegrał cały mecz w barwach OSC Lille, ale jego drużyna przegrała z FC Lorient 1:2. Już w środę w Bydgoszczy będzie miał okazję zadebiutować w meczu reprezentacji Polski w towarzyskim spotkaniu z Grecją.

Czytaj także:

WOŁOWSKI: CO OBRANIAK MOŻE ZROBIĆ DLA POLSKI?

ZOBACZ JAK GRA I STRZELA OBRANIAK

Tak w weekend grali wybrańcy Leo!

Dowiedz się więcej na temat: metz | Ludovic Obraniak | kadry | gole | obraniak

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje