Loitzl: Poleciałem w dół!

Wolfgang Loitzl w niedzielnym konkursie skoków w Zakopanem był uczestnikiem dość dziwnego incydentu na skoczniach, ale również bardzo niebezpiecznego. Austriak siedząc na belce startowej nagle wykonał ruch do przodu i na plecach zjechał pod sam próg Wielkiej Krokwi.

- Chciałem się mocno odepchnąć, by ruszyć dynamicznie, ale zahaczyłem butem o belkę startową i narta pociągnęła mnie do przodu, nie zdążyłem się złapać belki i poleciałem w dół. To był moment, w jednej chwili zjeżdżałem po zeskoku, szorując kombinezonem po śniegu. Straszne! - powiedział Loitzl w rozmowie z "Dziennikiem Polskim",

Reklama

Austriak doznał lekkich obrażeń (obtarty łokieć), ale wrócił na skocznię i oddał poprawny skok. Po zakończeniu konkursu przyznał, że nie słyszał wcześniej o takim wyczynie.- Chyba przeszedłem w ten sposób do pucharowej historii. Trochę mi z tego powodu głupio, ale co zrobić - dodał Loitzl.

INTERIA.PL/Dziennik Polski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje