Loew: Polacy wpadliby w euforię, a to nie jest dobre przed ME

- Polacy byli specjalnie zmotywowani walcząc przeciwko nam, grali agresywnie, ciałem. Przed meczem panowała w ich obozie pewna nerwowość, bo nie byli pewni swego. Ten remis 2-2 jest dla obu drużyn dobry. Owszem, gdyby Polacy wygrali, to wpadliby pewnie w euforię, ale taka zbyt wczesna euforia przed ME nie jest zbyt dobra, więc obie strony powinny być zadowolone z takiego wyniku - powiedział po meczu z Polską trener Niemców, Joachim Loew.

Reklama

Trener reprezentacji Niemiec, to człowiek z klasą, którą pokazuje na każdym kroku. Również na pomeczowych wystąpieniach przed prasą.

- Jestem przede wszystkim wdzięczny za szansę rozegrania tego meczu, a również za wynik, bo tuż przed końcem udało nam się wywalczyć remis. Nie wszystkie mecz muszą się tak układać, jak ostatni z Austrią, gdy łatwo wygrywamy - powiedział Loew. - Dlatego dobrze się stało dla tej młodej drużyny, że trafili w tym meczu z Polakami na trudności, dzięki czemu mój zespół okrzepnie. Pokazaliśmy, że Niemcy grają skoncentrowani nawet występując w gościach i w nie najsilniejszym składzie. Polacy mieli niesamowite wsparcie kibiców, doping był wspaniały i również dzięki temu to był dobry test, który pokazał nasz zespół z pozytywnej strony, ale unaocznił też braki, które musimy poprawić.

Czy Loew ma kłopoty z prawą stroną defensywy? - Nie mogę powiedzieć, że jestem rozczarowany jej postawą. Owszem, mogło być lepiej, ale nasi chłopcy nie mieli prostego zadania - powtarzał. - Wprowadziłem zmiany również w obronie, więc nic dziwnego, że nie w każdym momencie wykazywaliśmy się automatyzmem. Nie wszyscy z jasnej strony, ale była wola zwycięstwa, pełnej walki, więc nie mogę powiedzieć, że jestem rozczarowany.

Czy ten mecz pokazał, że radosna piłka niemiecka jest uzależniona od Thomasa Muellera? - Nie, nie mogę powiedzieć, że tylko od Thomasa zależy nasza piękna ofensywna gra. Oczywiście, Thomas jest ważnym członem zespołu, pokazał się z dobrej strony. Czasem ma są lepsze, a czasem gorsze momenty w grze całego zespołu, zwłaszcza gra bez piłki mogła się podobać - komplementował Loew.

Czy środkowa obrona nadaje się do poprawy? - Nie uważam jej za naszą piętę Achillesową. Środkowa obrona daje sobie radę, owszem pojedyncze błędy były, ale nie tylko dzięki nim Polacy stwarzali sobie szanse. Przede wszystkim brakowało nam konsekwencji, wykończenia akcji. W I połowie Polacy mieli kilka szans, ale brały się również z naszych błędów w drugiej linii - tłumaczył.

- Polacy byli specjalnie zmotywowani, grali agresywnie, ciałem. Przed meczem panowała w ich obozie pewna nerwowość, bo nie byli pewni swego. Ten remis 2-2 jest dla obu drużyn dobry. Owszem, gdyby Polacy wygrali, to wpadliby pewnie w euforię, ale taka zbyt wczesna euforia przed ME nie jest zbyt dobra, więc obie strony powinny być zadowolone z takiego wyniku - dowodził Joachim.

Wytyczył też cele na przyszłość przed reprezentacją Niemiec: - Ważne, abyśmy atakowali, mieli mocną defensywę, ale musimy się jeszcze kilku rzeczy nauczyć. Wolę walki widać na każdym kroku. Najlepiej połączyć dobry atak ze skuteczną obroną, to ogromna sztuka, której się musimy nauczyć - stwierdził, a na koniec podziękował za wspaniałą gościnę w Polsce i zaznaczył, że z radością wróci do nas na Euro 2012.

Notował w Gdańsku: Michał Białoński

Dowiedz się więcej na temat: piłka nożna | Euro 2012 | Joachim Loew

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje