LM: Trudny rywal mistrza Polski. Będzie niespodzianka?

W piątej kolejce rozgrywek grupy C Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych Orlen Wisła Płock spotka się w sobotę o godz. 15.00 z liderem HSV Hamburg. To drugi dwumecz tych drużyn w europejskich pucharach. W pierwszym lepsi okazali się Niemcy.

Oba zespoły spotkały się w 1/8 finału Pucharu Zdobywców Pucharów w sezonie 2006/2007. Niemcy okazali się w tych rozgrywkach najlepsi, zdobyli trofeum, a płocczan pokonali wówczas dwukrotnie. Dziś Nafciarze, to zupełnie inny zespół.

Reklama

Hamburg zajmuje pierwsze miejsce w tabeli grupy C, Wisła jest czwarta i nawet w przypadku przegranej, nie spadnie w tabeli.

"W Danii mówi się, że albo będziemy jak ptak, albo jak ryba, czyli albo wysoko, albo na dnie - powiedział przed meczem trener Wisły Lars Walther. - Jeśli będziemy mieć dobry dzień, to jesteśmy w stanie sprawić ogromną niespodziankę. Mam nadzieję, że uda nam się zwolnić tempo gry rywali i wyeliminujemy nasze błędy w ataku. Wtedy powinno nam się udać zastopować kontratak rywali i wzmocnić grę w obronie. Jak to wszystko się zazębi, to będzie dobrze. Cimos Koper pokazał, że można nawiązać równorzędną walkę z mistrzem Niemiec, z którym przegrał tylko jedną bramką. My dokładnie obejrzymy ponownie to spotkanie i je przeanalizujemy. Jest jeszcze jedna możliwość, w której szukamy naszej szansy. Chodzi o to, że oni mogą nas zlekceważyć, myśleć, że łatwo nas pokonają, a wtedy nasze szanse rosną".

Jednym z najsilniejszych punktów płockiego zespołu jest bramkarz Morten Seier. "Jako bramkarz jestem częścią obrony. Jak będziemy dobrze grać, wejdziemy na swój najwyższy poziom i pokażemy na co nas stać, a wspomogą nas w tym kibice, to wszyscy mogą być dobrej myśli. Nie przestraszymy się rywala, wprost przeciwnie, zrobimy wszystko, by postawić twarde warunki. Ja zamierzam grać na tym samym poziomie, jak w kilku ostatnich meczach ligowych i zrobię wszystko, by zaskoczyć przeciwnika. Oczywiście podchodzimy wszyscy do tego meczu realnie, wiemy, że spotkamy się z jednym z najlepszych klubów Europy, ale jeśli wszyscy pokażemy się z najlepszej strony, to oni będą mieli niewielką szansę, by kopnąć nas w d... (kick in the ass)" - powiedział Seier.

Zespół Wisły Płock walczy z kontuzjami zawodników. Wrócił do drużyny Piotr Chrapkowski, ale musi upłynąć trochę czasu by zaczął grać na swoim poziomie. Zaczął treningi Adam Twardo, gotowy do gry jest Vukasin Rajkovic. Ten ostatni pewnie nie zagra w sobotę, bo znacznie wyższy poziom prezentuje młody, 21-letni Paweł Paczkowski.

Na boisku kibice pewnie zobaczą Michała Zołoteńkę, który jako jeden z niewielu graczy Wisły, grał w klubie w sezonie 2006/2007. "Obecny sezon był dla mnie pechowy. Podczas sierpniowego turnieju skręciłem kostkę, a kiedy już mogłem wrócić do gry, to odniosłem kontuzję pachwiny, która odnawiała mi się trzy razy. Przed laty również z powodu kontuzji nie wystąpiłem w meczu z Hamburgiem, mam nadzieję, że teraz się uda. Będę wyjątkowo na siebie uważał" - obiecał.

Na sobotni mecz z HSV Hamburg, w którego barwach występuje m.in. rozgrywający reprezentacji Polski Marcin Lijewski, do nabycia pozostało jeszcze ponad 1000 biletów.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: "Mistrz" | Orlen Wisła Płock | Marcin Lijewski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama