Ljoekelsoey: Publiczność była wspaniała

- To były dla mnie bardzo udane zawody i cieszę się, że zająłem pierwsze miejsce wspólnie z Adamem - powiedział Roar Ljoekelsoey, który ex aequo z Małyszem stanął na najwyższym stopniu podium w sobotnich zawodach Pucharu Świata w Zakopanem.

Reprezentant Norwegii, podobnie jak nasz mistrz, był pod wrażeniem kibiców, którzy tłumnie stawili się pod Wielką Krokwią. - Publiczność była wspaniała. My naprawdę kochamy Zakopane i tych fanów, którzy tworzą tak niepowtarzalną atmosferę - podkreślił Norweg.

Reklama

- Wszyscy lubimy wygrywać, ale Adam najlepiej zna tę skocznię. Postaram się także w niedzielnych zawodach wypaść jak najlepiej - stwierdził.

Dziennikarze zgromadzeni na konferencji prasowej dopytywali się, czy Ljoekelsoey i jego koledzy z reprezentacji Norwegii pojadą do Japonii na kolejne konkursy Pucharu Świata. Z występu w Kraju Kwitnącej Wiśni zrezygnował m.in. lider klasyfikacji generalnej Janne Ahonen. - Tego nie wiem. Decyzja zapadnie po niedzielnym konkursie w Zakopanem. Na pewno starty w Japonii są interesujące, jednak musimy przeanalizować wszystkie za i przeciw - tłumaczył piąty zawodnik klasyfikacji generalnej.

Ljoekelsoey przyznał, że oprócz skoczni nie zna innych miejsc w Zakopanem. - Przylatujemy do Krakowa, później udajemy się do Zakopanego. Czas mamy wypełniony treningami i startami. Dlatego nie mamy czasu na zwiedzanie - zakończył Norweg.

Robert Kopeć, Andrzej Łukaszewicz - Zakopane

Zobacz galerię zdjęć z Zakopanego

Dowiedz się więcej na temat: Zakopane | publiczność

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje