Lista Hop - Bęc

Tradycyjnie już podsumowujemy ostatnią ligową kolejkę żużlową. W tym sezonie po raz pierwszy prezentujemy tych, którzy zasłużyli na słowa pochwały, jak i tych, którzy chcieliby jak najszybciej zapomnieć o swoim ostatnim występie.

Lista Hop

Reklama

Tomasz Gollob (Polonia Bydgoszcz)

Do postawy najlepszego polskiego zawodnika jakikolwiek komentarz wydaje się zbędny. W Gdańsku Gollob był poza zasięgiem rywali i nic dziwnego, że po spotkaniu czuł się tak, jakby był właśnie po lekkim treningu.

Robert Dados (Atlas Wrocław)

Zdaniem kibiców to może być 3. sezon Dadosa. Wychowanek Motoru Lublin czuł się na wrocławskim torze znakomicie, wywalczył komplet punktów i potwierdził, że może kandydować z powodzeniem na lidera wicemistrzów Polski.

Piotr Świst (Pergo Gorzów)

Praktycznie jako jedyny zawodnik gospodarzy nawiązywał wyrównaną walkę z rywalami. Wywalczył jedenaście punktów, a w pierwszym swoim starcie pokonał wicemistrza świata, Jasona Crumpa.

Grzegorz Rempała (Unia Tarnów)

Na zapleczu ekstraklasy bez wątpienia najlepszy zawodnik minionej kolejki. To właśnie jemu tarnowski zespół może zawdzięczać to, że konfrontacja z opolanami zakończyła się podziałem punktów.

Tony Rickardsson (Apator Toruń)

Pojechał tak jak na mistrza świata przystało. W pięciu startach wywalczył czternaście punktów, jego zespół wysoko wygrał, a on tylko raz uznał wyższość rywala, kiedy to uległ Okoniewskiemu.

Robert Miśkowiak (Polonia Piła)

Ten talent rozwija się nad wyraz harmonijnie. Obiecujący był koniec ubiegłego sezonu, równie obiecujący jest początek kolejnego. W Gorzowie Miśkowiak zapisał na swoim koncie dziesięć punktów.

Marcin Jaguś (Apator Toruń)

Warto odnotować występ młodszego z braci Jagusiów, który wraz ze swoim bratem wygrał bieg w lidze i zdaniem fanów Apatora, szybko będzie skutecznym młodzieżowcem zespołu.

Lista Bęc

Piotr Protasiewicz (Polonia Bydgoszcz)

Nie biorąc pod uwagę młodzieżowców zespołu, był jego najsłabszym ogniwem. Pięć punktów na koncie to zdecydowanie za mało jak na zawodnika, który ma aspiracje sięgające cyklu Grand Prix.

Sebastian Ułamek (Unia Leszno)

Chyba nie takiego debiutu oczekiwał Sebastian Ułamek. W pierwszym spotkaniu "odjechanym" dla nowego pracodawcy nie zachwycił. W pięciu startach wywalczył tylko siedem punktów.

Rune Holta (Włókniarz Częstochowa)

Nie popisał się również Rune Holta, który już jako zawodnik z polskim obywatelstwem walczył we Wrocławiu. Holta lekko rozczarował swoich pracodawców, gdyż w sześciu startach zdobył tylko osiem punktów.

Bohumil Brhel (Stal Rzeszów)

Największe rozczarowanie zespołu Rzeszowa w wyjazdowym pojedynku w Rybniku. Zaledwie sześć punktów i jak twierdzi Stanisław Kępowicz to zdecydowanie za mało jak dla tak utytułowanego zawodnika.

Mariusz Staszewski (Pergo Gorzów)

Wydawało się, że obok Śwista to właśnie Mariusz Staszewski będzie tym zawodnikiem na którego będzie można liczyć w ekstraligowych bojach. Pierwsze spotkanie było jednak dalekie od udanych, gdyż zakończyło się zaledwie pięciopunktowym dorobkiem.

Krzysztof Kasprzak (Unia Leszno)

Po meczach sparingowych wydawało się, że będzie pewnym dostarczycielem punktów w walce choćby ze swoimi rówieśnikami. W Toruniu jednak nieco rozczarował i zdobył cztery punkty.

Dowiedz się więcej na temat: gollob

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL