Lipsk: Paweł Janas dla INTERIA.PL

Pawła Janasa spotkałem tuż po jego przylocie do Lipska, kiedy odbierał akredytację. Był w dobrym humorze i nie odmówił krótkiego wywiadu INTERIA.PL.

Selekcjoner reprezentacji Polski nie ma specjalnych wymagań przed losowaniem grup MŚ, ale wolałby, aby "nasza" grupa była bardziej średnia niż mocna.

Reklama

- Nie myślę o tym, co los przyniesie i nie zastanawiam się kogo mamy wylosować. Nigdy nie robię żadnych kalkulacji, bo później może przyjść niemiłe rozczarowanie. To przecież nie ode mnie zależy kogo wylosujemy.

Od pana niewiele zależy, bo wszystko w rękach Pele, który będzie losował kule z trzeciego koszyka.

To trzeba spytać Brazylijczyka co nam wylosuje i trzymać kciuki, aby miał szczęśliwą rękę.

Jak się tu panu w Lipsku podoba? Jakie są pana pierwsze wrażenia? Według mnie ładniej było we Frankfurcie, gdzie było losowanie eliminacji. Tutaj na razie tylko akredytowałem się i niewiele widziałem. Denerwuje się pan przed losowaniem?

Jak zawsze, pewnie każdy denerwowałby się na moim miejscu. Wiadomo, że jest stres, ale rozładowują go wyniki losowania. Kiedy byliśmy na losowaniu grup eliminacyjnych dwa lata temu, to ciśnienie szybko ze mnie zeszło, bo dobrze wylosowaliśmy, co potwierdziliśmy awansem do mistrzostw.

Wszędzie przewijają się hipotezy, kogo moglibyśmy wylosować. A czy w pana głowie odbywa się takie losowanie, czy też skupia się pan cały czas na selekcji do kadry?

Nad losowaniem naprawdę się nie zastanawiam, bo to los wybierze nam rywali. Oczywiście myślę o selekcji, a przede wszystkim o tym, żebym w czerwcu miał wszystkich zdrowych i w dobrej formie.

W czwartek FIFA ogłosiła, że przyzna na MŚ nową nagrodę dla najlepszego zawodnika urodzonego po 1 stycznia 1985 roku. Czy w pana kadrze znajdzie się taki młody zawodnik?

Zobaczymy, ale mogę pana zapewnić, że w maju powołam najlepszych i nawet jak któryś będzie miał 15 lat, to też będzie grał na mundialu.

Co pan myśli o problemach Jerzego Dudka, którego trener nie chce puścić z Lliverpoolu?

Jurek niewiele może zrobić, bo ma ważny kontrakt, który go obowiązuje. Jedynie co może zrobić, to wywalczyć miejsce w pierwszym składzie Liverpoolu. Jest jeszcze pół roku do mistrzostw i zobaczymy co z nim będzie.

Powiedział pan, że nie myśli o losowaniu grup MŚ. Czy zatem będzie pan wyjeżdżał z Lipska w takim samym nastroju, w jakim dziś pan przyjechał?

Aż tak to nie. Wiadomo, że są drużyny mocniejsze oraz słabsze i chciałoby się wylosować takie, które można pokonać. Na szczęście nie jest to zależne od nas, ale byłoby fajnie trafić do takiej średniej grupy, w której można by było powalczyć. Samo losowanie też niewiele mówi, bo przypomnę, że w Korei też mieliśmy mieć łatwą grupę, a okazała się nie do przejścia.

Czy znane są już plany kadry w okresie do mundialu?

Wszystkich jeszcze nie mamy, ale mam nadzieję, że miedzy innymi tutaj uda się coś załatwić. Wszyscy się lekko wstrzymują, chcą czekać na losowanie i później dobierać sobie rywali w sparingach. Mamy już kilka ciekawych propozycji, ale czy one wypalą, to się okaże dopiero jutro.

To ile tych meczów sparingowych chcecie zagrać?

Jeden na pewno jest w marcu, a trzy będziemy chcieli zagrać tuż przed mistrzostwami. Być może uda nam się też zagrać pod koniec marca, ale w krajowym składzie.

Za którym z wytypowanych ośrodków pan się opowiada?

Mamy trzy wytypowane, ale zobaczymy po losowaniu co będzie najlepsze. Ja jednak chciałbym mieć dla piłkarzy ten ośrodek pod Hanowerem w Barsinghausen, gdyż jest to typowo piłkarski obiekt.

Rozmawiał: Andrzej Łukaszewicz, Lipsk.

Dowiedz się więcej na temat: Lipska | losowanie | Paweł Janas | Lipsk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje