Lijewski: Obyśmy tylko nie trzęśli portkami

Po niezbyt udanym występie, choć szczęśliwie zakończonym jednobramkową wygraną z Argentyną, polscy piłkarze ręczni uczestniczący w mistrzostwach świata w Szwecji, są ostrożni w ocenach kolejnego przeciwnika - Chile.

"Jest to zespół podobny jak Argentyna" - ocenił w rozmowie z PAP rozgrywający reprezentacji, najbardziej doświadczony w drużynie (228 meczów w kadrze) Marcin Lijewski.

Reklama

"Oby nie było takiego chaosu jak w meczu z Argentyną. Obyśmy nie trzęśli portkami w ostatniej minucie, czy wygramy czy nie damy rady" - dodał.

Przed lekceważeniem kolejnego przeciwnika, uważanego za najsłabszego w grupie D w Goeteborgu, przestrzega także 30-letni Grzegorz Tkaczyk.

"Zakładam, że to również nie będzie łatwy mecz. Myślę, że też będą walczyli jakąś agresywną strefą. Trzeba wyjść na nich bardzo skoncentrowanym, żeby nie było czegoś takiego jak z Argentyną. Tutaj nikt za darmo punktów nie oddaje" - zaznaczył.

Kapitan drużyny narodowej Sławomir Szmal, który w dużej mierze, swoimi udanymi interwencjami w bramce, przyczynił się do końcowego sukcesu w meczu z mistrzem Ameryki Południowej, zwraca uwagę na podobny sposób gry kolejnych rywali.

"Chile też ma wysoką obronę i musimy się na to przygotować. Czekają nas dwa mecze z drużynami, które grają agresywną obronę. Później mamy jeszcze Koreę Południową, z którą będzie zdecydowanie trudniej niż z Argentyną" - powiedział Szmal.

Z kolei Bartosz Jurecki podkreślił rolę polskiej widowni, która nawet w Szwecji zagrzewa biało-czerwonych do walki. "Muszę podziękować kibicom z Polski - dodają nam otuchy i pomagają". W tej opinii nie jest zresztą osamotniony.

Po sobotnim meczu zirytowany postawą podopiecznych był trener Bogdan Wenta. Szkoleniowiec zdaje sobie sprawę, że kolejny przeciwnik nie prezentuje zbyt wysokiej klasy, ale nie dopuszcza do siebie myśli, aby sytuacja z ostatniej potyczki mogła się powtórzyć.

"Musimy zejść na ziemię. Nie możemy sobie pozwalać na taką grę. Trzeba mieć więcej szacunku dla samego siebie. Co mamy teraz robić? Nie spać nocami i układać taktykę bo... Chile wyjdzie na nas" - stwierdził Wenta.

"Przeciwko Chile zagramy dużo lepiej. Musimy zmienić dużo w ataku, bo o obronę jestem spokojny" - zaznaczył obrotowy Artur Siódmiak.

Mecz z Chile w poniedziałek o godz. 18.15 w hali Scandinavium Arena w Goeteborgu.

Z Goeteborga Cezary Osmycki

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje