Liga Mistrzów: Sergio as z rękawa, thriller w Stambule

Już w połowie udał się piłkarzom Bayernu Monachium rewanż za feralną porażkę z Manchesterem United w finale Ligi Mistrzów w maju 1999 roku 1:2.

Oto mistrzowie Niemiec goszcząc na stadionie Old Trafford pokonali ekipę Alexa Fergusona 1:0, a zwycięską bramkę zdobył w 86. minucie Paulo Sergio wprowadzony na boisko raptem dziewięć minut wcześniej. Skromne zwycięstwo na Wyspach Brytyjskich stawia Bayern w komfortowej sytuacji przed rewanżem za dwa tygodnie na Stadionie Olimpijskim w Monachium.

Reklama

Zarówno Fabien Barthez jak i Oliver Kahn mieli kilka wybornych okazji by udowodnić, iż są czołowymi bramkarzami świata, jednak to zespół Ottmara Hitzfelda zachował na końcówkę więcej sił. Najpierw w 75. min strzał Jeremiesa, w ekwilibrystyczny sposób, głową obronił golkiper mistrzów świata, a pięć minut później po potężnym woleju Zicklera wyręczyła go poprzeczka. Barthez był jednak bezradny cztery minuty przed końcowym gwizdkiem arbitra, gdy po rozegraniu stałego fragmentu gry, do siatki trafił Sergio.

Tymczasem na wielką próbę nerwów wystawili swych fanów piłkarze Galatasaray, którzy w Stambule na Ali Semi Yen Stadium pokonali Real Madryt 3:2, mimo iż w ciągu pierwszych 43 minut gry po strzałach Helguery i Makelele Claudio Taffarel dwukrotnie wyciągał piłkę z siatki. Sygnał do szturmu na bramkę "Królewskich" dał Umit Davala pewnie egzekwując dwie minuty po przerwie rzut karny. Stan rywalizacji wyrównał w 65 minucie Hasan Sas, a zwycięstwo gospodarzom zapewnił niezawodny Mario Jardel, zdobywając już szóstą bramkę w tej edycji Champions League. Rewanż za 14 dni na Santiago Bernabeu w stolicy Hiszpanii.

Zobacz opisy spotkań

Dowiedz się więcej na temat: "Mistrz" | Monachium | rewanż | liga | Liga Mistrzów | thriller

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje