Liga Mistrzów: Real w finale!

Wprawdzie Bayern Monachium pokonał w rewanżowym półfinałowym meczu Ligi Mistrzów Real Madryt 2-1 (1-1), ale to Hiszpanie awansowali do wielkiego finału tegorocznych rozgrywek. Real pokonał bowiem Bayern w pierwszym meczu 2-0 i to wystarczyło mu do awansu. Bramki dla Bayernu zdobyli Jancker i Elber, ale znacznie cenniejszą bramkę, tyle że dla Realu, zdobył Francuz Nicolas Anelka.

Bardzo szybko piłkarze Bayernu zdobyli prowadzenie i wydawało się, że są w stanie odrobić straty poniesione w Madrycie. Już w 3. minucie Carsten Jancker skakał do piłki razem z bramkarzem Realu, Ikerem Casillasem, a piłkę z linii bramkowej wybili hiszpańscy obrońcy.

Reklama

Widać było, że Niemcy z determinacja zmierzają do zdobycia prowadzenia, chociaż część z nich wystąpiła niedawno w zwycięskim finale Pucharu Niemiec. I stało się ! W 11. Minucie do bramki Casillasa trafił Jancker, który rzadko ma szansę gry w pierwszym składzie Bayernu.

Od tego momentu rosła przewaga Bayernu. Z dystansu uderzali Brazylijczycy Elber (17. minuta) i Sergio (28.), także Scholl (25.). Właśnie po jego strzale odbita przez Casillasa piłkę obijał Elber, ale sędzia nie uznał tej bramki, bo Brazylijczyk był na spalonym.

W 29. minucie pokazał się wreszcie Raul, ale jego strzał głową minął bramkę Bayernu. Jednak dwie minuty później Real wyrównał. Z lewej strony dośrodkował Ivan Helguera, a do piłki kapitalnie wyskoczył Francuz Nicolas Anelka i strzałem głową z 8 metrów pokonał Kahna. Szczęśliwy prezydent Realu, Lorenzo Sanz aż podskoczył, gdy piłka znalazła się w bramce Bayernu. Od tego momentu gra wyraźnie się wyrównała, chociaż aktywny Mehmet Scholl próbował kolejny raz pokonać Casillasa.

W ostatniej minucie pierwszej połowy kapitalna akcją indywidualna popisał się Anelka, ale Kahn tym razem obronił jego strzał.

Pozornie wydawało się, że w pierwszych minutach po przerwie Niemcy stracili ochotę do ataku. Jednak tylko na moment. W 54. minucie rzut wolny na lewej stronie boiska, w sporej odległości od bramki Casillasa wykonywał Effenberg. Do górnej piłki wyskoczyło kilku zawodników, ale ostatecznie jej lot przedłużył głową Giovane Elber. Na tyle skutecznie, że to uderzenie zaskoczyło Casillasa i Niemcy znowu objęli prowadzenie.

Od tego momentu grali coraz lepiej. Ich akcje były bardzo groźne i już w 62. minucie mogli podwyższyć wynik meczu, ale najpierw Jancker strzałem głową, a później Elber nie potrafili pokonać bramkarza Realu. W 65. minucie Salihamidzić także nie zaskoczył Casillasa, choć ten wybił strzał Bośniaka z najwyższym trudem nad bramkę. W tym momencie Bayern zdominował wydarzenia na boisku, ale to właśnie Anelka miał okazję, by pokonać po raz wtóry Olivera Kahna.

W miarę upływu czasu słabł zapał monachijczyków, którzy mieli świadomość, że do awansu potrzeba im jeszcze dwóch trafień. Jeszcze Effenberg uderzał raz i drugi, w tym momencie do pustej bramki, była 88. minuta spotkania, ale nic z tego nie wyszło.

Dowiedz się więcej na temat: "Mistrz" | nicolas | francuz | Niemcy | strzał | Nicolas Anelka | liga | Liga Mistrzów | bramki | Real

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje