Lewandowski wyzdrowiał i jest gotów do gry

Jeden z najbardziej doświadczonych piłkarzy reprezentacji Polski 30-letni Mariusz Lewandowski jeszcze kilka dni temu był chory, ale jest już gotowy do gry z Irlandią Północną w sobotę w Chorzowie.

W ubiegłym tygodniu Lewandowskiego zabrakło w kadrze Szachtara Donieck, zdobywcy Pucharu UEFA, w spotkaniu z Barceloną (0:1) o Superpuchar. Wystąpił dopiero w poniedziałkowym meczu ligowym z Zorją i strzelił bramkę.

Reklama

"Miałem stan zapalny przywodziciela z pachwiną, dlatego kilka dni pauzowałem. Wszystko jest już dobrze, dlatego wystąpiłem przeciwko Zorji i zdobyłem fajną bramkę po silnym strzale z około 30 metrów. Bramkarz praktycznie nie zareagował. Mogłem jeszcze raz wpisać się na listę strzelców, jednak tym razem piłka wylądowała na spojeniu słupka z poprzeczką" - powiedział PAP Lewandowski.

"Oczekiwania są jasne, więc jeśli zawalimy któryś z czterech czekających nas meczów, to nie mamy czego szukać w tych eliminacjach. Wszystko jasne i klarowne - trzeba wygrywać. Każde spotkanie jest teraz ostatnie" - podkreślił piłkarz, który na zgrupowanie do niemieckiego Muehlheim dotarł we wtorkowe popołudnie.

Polacy chcą nie tylko zdobyć w sobotę trzy punkty na Stadionie Śląskim, ale również zrewanżować się Irlandii Płn. za marcową przegraną w Belfaście 2:3.

"Przegraliśmy zasłużenie, bo byliśmy drużyną słabszą, mentalnie nieprzygotowaną do gry. Liczyliśmy, że łatwo wygramy tak jak parę lat wcześniej (za kadencji Pawła Janasa 3:0 - PAP), a bramki padną prędzej czy później. Nie możemy powtórzyć błędów, pozostaje nam zagrać jakby się rywalizowało na śmierć i życie" - ocenił.

Dobra forma Lewandowskiego zapewne ucieszy Leo Beenhakkera, który kilka dni temu stracił innego z doświadczonych graczy - Marcina Wasilewskiego. "Bardzo przykra sprawa, dzwonią do mnie ludzie z Ukrainy, Czech i pytają o Marcina. Nie są to łatwe rozmowy, gdyż ubywa nam podstawowy piłkarz. Teraz na mnie, +Żewłaku+ i +Krzynku+ będzie spoczywał ciężar podnoszenia zespołu na duchu".

Mariusz Lewandowski ma receptę na pokonanie rywali z Irlandii Płn. "Oglądaliśmy ich konfrontację z Izraelem i wiemy, że stylu gry nie zmienili. Ale każdy jest dobry na tyle, na ile mu się pozwala. Nam będzie się lepiej grało, jeśli będziemy blisko przeciwnika, nie damy mu miejsca i szybko odbierzemy piłkę, wtedy Irlandczycy się pogubią. Do tego liczymy na doping kibiców, a na Stadionie Śląskim zawsze możemy być spokojnie o pomoc fanów".

Lewandowski od ośmiu lat mieszka w Doniecku. "Było sporo zapytań ze strony klubów, lecz rozmowy w większości kończyły się na starcie. W jednym przypadku byłem dogadany i przesądzony był wyjazd na testy medyczne. Ale okazało się, że ów klub, którego nazwa nie zasługuje na wymienienie, postąpił nie fair i kupił innego zawodnika. Umowę z Szachtarem mam ważną jeszcze prawie dwa lata, więc raczej tutaj zostanę. Od paru lat ktoś tam próbuje mnie wykupić, ale albo mój pracodawca nie jest zadowolony z sumy transferowej, albo mnie coś nie zadowala. Tak to wygląda".

Pomocnik Szachtara Donieck przyznaje, że on i jego rodzina dobrze czują się na Ukrainie. Zbyt wiele dobrego nie może powiedzieć o przygotowaniach tego kraju do organizacji mistrzostw Europy w 2012 roku. "Może nie w stu procentach, ale jestem w miarę spokojny o Kijów i Donieck. One sobie poradzą. Ale inne miasta... Ukraińcami sami mówią, że muszą wykonać kolosalną pracę, a czas ucieka. Polska pod względem hoteli jest lepsza, ale na plus Ukrainy są bazy treningowe. My, Polacy, zachwycamy się Wronkami, a w samym Doniecki są trzy lepsze dziesięciokrotnie" - ocenił.

z Muehlheim - Radosław Gielo

i>Czytaj także:

"Orły Leo" spacerowały zamiast trenować

Wybierz skład razem z Leo!

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Mariusz Lewandowski | donieck

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje