Lewandowski: Karnych nie strzelają nawet największe gwiazdy

-Starałem się, ale nie udało się trafić do siatki - przyznał po meczu Polska - Australia (1-2) Euzebiusz Smolarek. Z kolei jego kolega z ataku, Robert Lewandowski przekonywał, że rzut karny zdarza się przestrzelić nawet największym gwiazdom futbolu. Debiutujący w reprezentacji Dariusz Pietrasiak miał tylko nadzieję, że nie przeszkadzał kolegom w grze...

Zobacz galerię z meczu Polska - Australia 1-2

Reklama

Euzebiusz Smolarek: Wszedłem, starałem się, dochodziłem do sytuacji, ale nie udało się trafić do siatki. Żałuję szczególnie tej pierwszej, która była stuprocentowa. Jestem jednak zadowolony z każdej minuty w reprezentacji. Z Ukrainą było ich pięć, teraz dwadzieścia i mam nadzieję, że trener będzie mi dawał szansę przez coraz dłuższe momenty.

Dariusz Pietrasiak: Na początku była delikatna trema, jak to w debiucie, ale szybko minęła. Szkoda, że zawiodła skuteczność, bo wtedy ocena meczu byłaby zupełnie inna. Co prawda ostatnie lata gra jako środkowy obrońca, ale przed laty występowałem jako defensywny pomocnik, więc nie była to dla mnie całkiem obca pozycja. Mam nadzieję, że za bardzo nie przeszkadzałem kolegom w grze.

Robert Lewandowski: Starałem się szukać w przodzie swojego miejsca i raz znalazłem się w odpowiednim miejscu, co skończyło się bramką. Co do karnego, to nie byłem wyznaczony, ale za bardzo żaden z kolegów nie garnął się do wykonania jedenastki. Czułem się na siłach, więc wziąłem piłkę i... uderzyłem słabo, powinienem przede wszystkim podnieść piłkę. Na szczęście nie był to mecz o mistrzostwo świata, ani nawet o punkty. Zresztą nie ma chyba piłkarza na świecie, nawet wśród największych gwiazd, który kiedyś nie zmarnowałby karnego.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje