Leo zachwycony młodzieżą

Jestem bardzo zadowolony z tych chłopaków, ponieważ potwierdzili, że mają talent. Przez cały tydzień pokazali mi, że dokonaliśmy właściwych wyborów na to zgrupowanie. Większość z tych piłkarzy może być gotowa - podkreślam, MOŻE być gotowa, a nie JUŻ JEST gotowa - do gry w pierwszej reprezentacji - powiedział po ostatnim w tym roku spotkaniu reprezentacji Polski selekcjoner Leo Beenhakker.

. W meczu z Serbią zwłaszcza w drugiej połowie chłopcy pokazali się z dobrej strony. Do tego wygraliśmy mecz, a to przecież jest zawsze miłym uczuciem, nawet jeśli był to mecz towarzyski - podsumował selekcjoner.

Reklama

Jak oceni Pan kończące się zgrupowanie w Turcji.

- Tylko bardzo dobrze. Mieliśmy wspaniałą atmosferę, poziom na treningach był wysoki i widziałem, jak z dnia na dzień zawodnicy stają się lepsi. Z pewnością dla nich było to dobre doświadczenie.

Po sobotnim treningu wołał Pan do Rafała Boguskiego "mój najlepszy strzelcu", on wziął sobie te słowa do serca i strzelił bramkę.

- Po to go tu wziąłem na to zgrupowanie. Na tym polega jego praca. Naprawdę jestem bardzo szczęśliwy, że Rafał zdobył tego gola. On pod koniec rundy jesiennej w Wiśle Kraków wykonywał kawał dobrej roboty. Na zgrupowaniu wspaniale współpracował ze wszystkimi i cieszę się, że przeniósł to wszystko na mecz. Nie przez przypadek powołujemy Rafała do pierwszej reprezentacji.

Ilu z tych chłopaków zagra w przyszłości w dorosłej kadrze?

- Jeszcze za wcześnie o tym mówić. Na pewno będziemy im się z uwagą przyglądali.

Czy to prawda, że otrzymał Pan ofertę z ligi angielskiej?

- (milczenie i zdziwienie na twarzy). Następne pytanie proszę.

Kogo z piłkarzy grających w meczu z Serbią by Pan wyróżnił? Kto Panu wpadł w oko?

- Zwykle nie oceniam piłkarzy indywidualnie, ale na tym zgrupowaniu zrobiłem dużo wyjątków jeśli chodzi o współpracę z mediami, dlatego mogę zrobić jeszcze jeden. Jestem pod wrażeniem Łukasza Trałki. Widziałem go kilka razy i wcześniej miałem świadomość, że ma wielkie możliwości, ale to co pokazał tutaj na zgrupowaniu, zarówno na treningach jak i w meczu, utwierdziło mnie w tym przekonaniu. Pozytywnie zaskoczył mnie również Marcin Komorowski. Na początku tygodnia był bardzo nieśmiały, a dziś zagrał w reprezentacji, jakby robił to od co najmniej sześciu lat. Miło się patrzy na Krychowiaka, który ma dopiero 18-lat, a wykonuje na boisku z wielkim zapałem moje polecenia. Do rzutu wolnego podszedł najpierw Komorowski, ale ten 18-latek podszedł i powiedział, że to on będzie strzelał. Jak ja lubię takich zawodników, z taką osobowością, z takich charakterem. Właśnie takich piłkarzy potrzebujemy. Żaden z tych piłkarzy mnie nie zawiódł i dlatego żałuję, że nie mogli wszyscy dziś zagrać, ale mogliśmy zrobić tylko sześć zmian.

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: selekcjoner | mecz | zgrupowanie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje