Leo przeciwnikiem degradacji

Selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski Leo Beenhakker jest zaniepokojony sytuacją w naszym futbolu. Holendra martwi to, że za przestępstwa pojedynczych osób odpowiadają całe kluby.

- Nie jestem prawnikiem, natomiast nie mogę zrozumieć, dlaczego konsekwencje przeszłości, bo wierzę, że korupcja dotyczy przeszłości, ponoszą zawodnicy na przykład takich klubów jak Widzew, czy Zagłębie? - pyta Beenhakker.

Reklama

- Dlaczego dla przykładu Kuklis, czy Goliński, którzy walczą uczciwie na boisku, muszą teraz płacić za dawne przestępstwa? Trzeba karać, ale odpowiedzialnych ludzi - dodaje Leo.

Holenderski szkoleniowiec porównał sytuację w polskiej piłce do przedsiębiorstwa, w którym łamie się prawo. - Przecież w wielkich firmach nie zamyka się oddziału, tylko karze winnych - podkreśla.

Beenhakker wcześniej nie zetknął się tak dużą aferą korupcyjną. - To dla mnie trudne, bo po raz pierwszy jestem tak blisko korupcji. To jak patrzenie małpy na zegarek. Karze się zawodników, kibiców, całą polską piłkę,. To na pewno nie pomoże wznieść piłki na wyższy poziom - zwraca uwagę selekcjoner naszej kadry.

Dowiedz się więcej na temat: przestępstwa | selekcjoner | beenhakker

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama