Leo nie jest zadowolony

Jednym smutek, drugim radość. Tak można opisać nastroje trenerów Polski i Ukrainy po międzypaństwowym meczu towarzyskim we Lwowie. Tym zasmuconym był Leo Beenhakker, a cieszył się jego kolega po fachu Olieksiej Michajliczenko.

Po meczu powiedzieli:

Reklama

trener Polski Leo Beenhakker: "Ukraińcy grali lepiej w pierwszej połowie bo my im na to pozwoliliśmy. Potwierdzili, że mają klasowych graczy z przodu. Czy dalej będziemy grać w takim ustawieniu jak dziś? Nie wiem. To nie chodzi o ustawienie tylko o pewną filozofię futbolu. Nie jestem oczywiście zadowolony z wyniku i gry. W pierwszej połowie zagraliśmy źle, po przerwie było lepiej. Sprawdzian był pożyteczny, bo dał szanse nowym piłkarzom na międzynarodowy występ".

trener Ukrainy Oleksiej Michajliczenko: "Zagraliśmy dobry, choć nie idealny mecz. Widać było, że wielu moich nowych zawodników ma problemy ze zrozumieniem się z kolegami. Ale w sumie trenowaliśmy dwa dni. Mecz miał pomóc przed eliminacjami i swoją rolę spełnił. Myślę, że Polacy groźnych sytuacji pod nasza bramką nie stworzyli".

Konferencja Beenhakkera odbyła się z konieczności na korytarzu w budynku przy stadionie, bo w salce konferencyjnej ... trener już by się nie zmieścił. Był tam już nadkomplet dziennikarzy. Mniejszym zainteresowaniem cieszyło się spotkanie ze szkoleniowcem gospodarzy. Widzom na stadionie rozdawano ulotki przedstawiający nowy obiekt, który ma we Lwowie powstać przed Euro-2012 z widownią na 33 tys. miejsc.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Ukraina | W.E. | leo beenhakker | beenhakker

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje