"Leo namieszał im w głowach"

Kto jest winien beznadziejnej gry piłkarzy w meczu z USA? Przede wszystkim Leo Beenhakker - odpowiada Jan Tomaszewski. Jest przekonany, że selekcjoner namieszał zawodnikom w głowach. - Wmówił im, że są najlepsi i jadą na Euro po złoto, a przecież my musimy walczyć o wyjście z grupy! - powiedział dla dziennika.pl.

- Jakim cudem mali Amerykanie strzelają dwa gole z główki? - zastanawia się były bramkarz. - Tą kadrą trzeba natychmiast wstrząsnąć. Wskazać im braki, niedoróbki, a nie zapewniać ich, że są najlepsi, wspaniali i jadą po złoto. Ludzie, ja się pytam, jakie złoto?! Jedziemy walczyć o wyjście z grupy, nie żadne złoto. Beenhakker namieszał naszym piłkarzom w głowach.

Reklama

Tomaszewski oszczędza jedynie Artura Boruca, choć przyznaje, że przy dwóch z trzech bramek nasz golkiper mógł się zachować lepiej. - Powiedzmy sobie szczerze, akurat trzech bramkarzy w naszej kadrze to są pewniacy, a Boruc jest wśród nich zdecydowanym numerem jeden i nie zmieni tego nawet wczorajszy kiepski występ - kończy "Tomek".

Dziennik/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: złoto | wyjście | beenhakker | złoto

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje