Leo dziękuje nam za pytanie!

Po meczu z Grecją INTERIA.PL zapytała Leo Beenhakkera o kłopoty z kryciem rywali przy rzutach rożnych. - Dziękuję za to pytanie, bo przez ostatnie pół roku pytano mnie głównie o to, czy i kiedy zrezygnuję - powiedział z goryczą selekcjoner reprezentacji Polski

Leo Beenhakker, selekcjoner reprezentacji Polski: - Przez ostatnie 48 godziny, które przepracowaliśmy z reprezentacją Polski byliśmy świadomi, że Polska jako kraj, który jest zakochany w futbolu, nie mogła być szczęśliwa i dumna z gry swojej reprezentacji. Chcieliśmy od początku tego meczu pokazać, na co nas stać, zagrać dobry, szybki mecz i pokazać światu, że należy nas traktować poważnie.

Reklama

Osiągnęliśmy świetny rezultat w starciu z jedną z najsilniejszych drużyn w Europie. Osiągnęliśmy go dzięki agresywnej i szybkiej grze. Szczególnie w I połowie pokazaliśmy, że możemy grac na bardzo wysokim poziomie. Prezentowaliśmy futbol dobrej jakości, szybki, wywieraliśmy presję na rywalu. Nie pozwalaliśmy Grekom utrzymywać się przy piłce i sami ją dobrze rozgrywaliśmy.

W II połowie drużyna miała ambicje, aby grać równie dobrze, ale po strzeleniu gola na 1:0 część chłopaków myślała o obronie tego wyniku, a pozostali dążyli do strzelenia drugiego gola. Muszę zatem nad tym popracować, aby nasza gra przez pełne 90 minut była stabilna.

INTERIA.PL: Skąd się biorą błędy w kryciu przy rzutach rożnych? To brak dyscypliny, czy brak czasu na przećwiczenie tego elementu?

Jestem zadowolony, że zdał pan to pytanie. Przez ostatnie pół roku dostawałem tylko pytania, czy zamieszam zrezygnować. Dziękuję. Organizacja naszej gry w obronie ogólnie była dobra. W takich sytuacjach, po których rywal zagrażał z rzutów rożnych można oczekiwać więcej wsparcia dla obrońców ze strony bramkarza. To jedyny zarzut, jaki mogę mieć do bramkarza. Zwłaszcza wobec tego, że rywal miał silnych i wysokich rywali, trzeba być w obronie bardzo dobrze zorganizowanym.

Atmosfera na meczu była wspaniała, ludzie nas głośno dopingowali. Nawet bardzo głośno jak na stadion z bieżnią, na którym trudno o tak głośny doping, jak na boiskach piłkarskich.

Jak oceniam występ Obraniaka? Jestem pewien, że Obraniak może grać dużo lepiej. Od samego początku spoczywała na nim duża presja, ten debiut był stresujący. Dlatego nie wprowadziłem go do wyjściowego składu. Jestem przekonany, on zrobi jeszcze postępy.

Michał Białoński, Bydgoszcz

Czytaj też:

Rehhagel: Polacy jak w meczu o punkty

Polska - Grecja 2:0! Obraniak show!

Czy Obraniak wdarł się do podstawowego składu?

Lewandowski w Klubie Wybitnego Reprezentanta

ZOBACZ ZAPIS RELACJI NA ŻYWO Z MECZU POLSKA - GRECJA!

Dowiedz się więcej na temat: selekcjoner | Grecja | obraniak | pytanie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama