Legia gromi w Lidze Europejskiej

Piłkarze Legii Warszawa pokonali w pierwszym meczu drugiej rundy kwalifikacji do Ligi Europejskiej gruziński Olimpi Rustawi 3:0. "Wojskowi" dominowali na boisku, ale dopisało im też szczęście, bo przy stanie 1:0 rywale nie wykorzystali rzutu karnego.

Kliknij, aby zobaczyć zapis relacji na żywo: LEGIA - OLIMPI!

Reklama

W 20. minucie Piotr Giza zagrał prostopadłą piłkę do Adriana Paluchowskiego, a ten w sytuacji sam na sam pokonał bramkarza gości. Legia nie forsowała tempa, ale wydawało się, że kontroluje grę. Jednak w 65. minucie Jan Mucha musiał faulem ratować sytuację i sędzia podyktował rzut karny. "Wojskowym" dopisało szczęście, bo Alex Aquino nie wykorzystał "jedenastki".

Po chwili warszawianie strzelili drugiego gola (mocne uderzenie Tomasza Kiełbowicza zza linii pola karnego). Gdy na murawie po kilku latach przerwy pojawił się Marcin Mięciel, kibice liczyli na to, że nie był to ostatni gol dla Legii w tym spotkaniu. I rzeczywiście, w 82. minucie padła trzecia bramka, ale jej zdobywcą nie był "Miętowy", lecz Sebastian Szałachowski, który przytomnie dobił uderzenie Krzysztofa Ostrowskiego.

Rewanż rozegrany zostanie 23 lipca o godz. 15.30 czasu polskiego.

Po meczu powiedzieli:

Jan Urban (trener Legii Warszawa): Były momenty dobrej gry, ale było też nerwowo - straty piłki, złe przyjęcia. Zwłaszcza pierwsza połowa nie należała do najlepszych. Gruzini naprawdę zagrali niezłą piłkę i zwłaszcza Dickson Choto musiał się wiele napracować. Inaczej mogłoby to wszystko wyglądać, gdyby strzelili wyrównującą bramkę z rzutu karnego. Wtedy rywale uwierzyliby w siebie i różnie mogłoby być.

Cieszymy się z wyniku, ale grę trzeba trochę poprawić. U wielu zawodników widać było brak doświadczenia w europejskich rozgrywkach. Nie było widać jednak tego widać po Piotrze Gizie, który nie ma na koncie żadnego spotkania w Pucharach, a spisał się znakomicie.

Rewanż za tydzień nie będzie formalnością. Nie pojedziemy do Gruzji na luzie, bo wtedy przegrywa się spotkania. Każdy mecz może się skomplikować, jakieś czerwone kartki, głupio stracone bramki. Musimy wykorzystać naszą przewagę i uważać na rywali. Będziemy starali się o jak najlepszy rezultat.

Variam Kilasonia (trener Olimpi): Gratuluję Legii zwycięstwa. Na pewno byli dzisiaj lepszą drużyną. Radziliśmy sobie do 68. minuty, czyli do niewykorzystanego rzutu karnego, a potem oddaliśmy pole rywalom. Jestem zadowolony z gry Brazylijczyków. Są z nami od paru dni, a już pokazali, że będą wzmocnieniem dla drużyny. Zdaję sobie sprawę, że wynik 0:3 na wyjeździe nie jest dobrym rezultatem dla nas i stawia nas w bardzo trudnej sytuacji w meczu u nas.

LEGIA WARSZAWA - OLIMPI RUSTAWI 3:0 (1:0)

Bramka: 1:0 Paluchowski (19.), 2:0 Kiełbowicz (70.), 3:0 Szałachowski (81.).

LEGIA: Jan Mucha - Wojciech Szala, Dickson Choto, Inaki Astiz, Tomasz Kiełbowicz - Miroslav Radović (46. Maciej Rybus), Piotr Giza, Maciej Iwański, Krzysztof Ostrowski - Sebastian Szałachowski (83. Ariel Borysiuk), Adrian Paluchowski (71. Marcin Mięciel).

OLIMPI: Mikheil Aravidze - Temuraz Gongadze, Akvsenti Gilauri, Nodar Machavariani (83. Mamuka Lomidze), Gaga Chikhetiani (60. Giorgi Chelidze), George Seturidze, Denis Dobrowolski, Zaza Chelidze, Jonatas Cardoso (83.Irakli Sirbiladze), Alex Aquino, Alex.

Żółte kartki: Miroslav Radović, Maciej Rybus, Jan Mucha (Legia); Jonatas Cardoso, Akvsenti Gilauri, Denis Dobrowolski (Olimpi).

Sędzia: Anastassios Kakos (Grecja). Widzów: 4700.

CZYTAJ TAKŻE

LIGA EUROPEJSKA: GOL ŻURAWSKIEGO DLA OMONII

WYJAZDOWE ZWYCIĘSTWO POLONII WARSZAWA

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Rzut karny | szczęście | mucha | liga | Legia Warszawa | Warszawa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje