Lech przed meczem sezonu

- W szatni wyczuwa się dużą koncentrację, mobilizację, ale i spokój przed spotkaniem w Rotterdamie. Wierzę, że damy z siebie wszystko, by osiągnąć dobry rezultat. To najważniejszy dla nas mecz w sezonie - mówi Dimitrje Injać, serbski pomocnik poznańskiego Lecha.

Poznaniacy po rozegraniu ostatniego ligowego spotkania z Polonią Bytom (3:0), mieli dziesięć dni na regenerację. Zdaniem serbskiego pomocnika ten okres jemu i jego partnerom był bardzo potrzebny. - Była chwila, by doładować baterie, które w sezonie mocno się wyczerpały. Ostatnie dni więcej odpoczywaliśmy niż graliśmy, ale to było niezbędne. Jestem pełen optymizmu i nadziei na dobry wynik - podkreśla

Reklama

- Holendrzy w naszej grupie rozczarowują, przeciętną dyspozycję pokazują też ostatnio w lidze. Mecz meczowi jednak nierówny. Przeciwnika nie lekceważymy, ale jego ostatnie słabe wyniki dają nam podstawę do optymizmu i dużą nadzieję - przekonuje popularny "Dima"

Zapytany o styl w jakim zagra Lech w Rotterdamie, po chwili namysłu odpowiada: - Raczej stylu gry nie zmienimy, nie ma po co go zmieniać. Wszystko zależy jednak od trenera, jakie uwagi, wskazówki i zadania przydzieli nam na to spotkanie. Ja wierzę że i tak będzie dobrze - mówi z wiarą w głosie Injać.

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: mecz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama