Lakers na deskach

To był nokaut. Obrońców tytułu mistrzowskiego, koszykarzy Los Angeles Lakers skarcili Seattle SuperSonics pokonując ekipę z Kalifornii różnicą aż 34 punktów - 122:88! Tak dotkliwej porażki "Jeziorowcy" nie ponieśli od blisko 6 lat gdy, w styczniu 1995 roku ulegli Portland 83:129.

W graczy Seattle SuperSonics, wraz przejęciem posady pierwszego trenera przez Nate`a McMillana wstąpił nowy duch. Po pewnym, wyjazdowym zwycięstwie "Ponaddźwiękowców" w Oregonie nad Portland Trail Blazers, jednym z kandydatów do przejęcia schedy po Lakers, tym razem sami mistrzowie NBA byli tylko tłem dla znakomicie usposobionych graczy z miasta Boeinga.

Reklama

Jeszcze Lakers nie zdążyli oswoić się z atmosferą hali Key Arena, a gospodarze w debiucie nowego coacha przed własną publicznością prowadzili 25:7, by wygrać pierwszą kwartę 34:25. Jeszcze gorzej szło podopiecznym Phila Jacksona w II odsłonie (aż 40:18 dla gospodarzy) i po 24 minutach była już praktycznie po meczu (74:43). Skończyło się na 34-punktowym pogromie mistrzów, największej w historii wzajemnych kontaktów wpadce Lakers. SuperSonics poprzednie najwyższe zwycięstwo (różnicą 29 "oczek") w starciu z Lakers odnieśli 23 kwietnia 1993 roku.
Zobacz wyniki i zdobywców punktów w meczach z 30 listopada

Dowiedz się więcej na temat: portland | seattle | lakers

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje