Lakers lepsi od Suns

Koszykarze Los Angeles Lakers pokonali na wyjeździe Phoenix Suns 115:78 i tym samym odnieśli 21. zwycięstwo w sezonie.

Najwięcej szkody gospodarzom narobił Kobe Bryant, który grał tylko 33 minuty, ale zdobył w tym czasie 38 punktów. Tym samym Kobe po raz jedenasty w sezonie przekroczył 35 punktów w meczu. - Czułem, że cokolwiek robiliby obrońcy i tak mnie nie powstrzymają - powiedział po meczu Bryant.

Reklama

Shaquille O'Neal zdobył 18 punktów i zaliczył 11 zbiórek.

W zespole Phoenix Suns najskuteczniejszym zawodnikiem był Jason Kidd, który zdobył 15 punktów.

Trener "Słońc" Scott Skiles nie miał wątpliwości, która drużyna była lepsza:

- "Lakersi" nie mieli dla nas żadnego respektu. Czuli, że mogą nas pokonać jak tylko chcą. Tak dobry zespół wie kiedy może zmiażdżyć rywali i to czyni.

Koszykarze Sacramento Kings pokonali Charlotte Hornets 91:87. Była to 20 wygrana zespołu z Sacramento, liderów Pacific Division, który ma obecnie najlepszy bilans zwycięstw w lidze NBA.

Zwycięstwo drużyny "Króli" przerwało dobrą passę podopiecznych trenera Paula Silasa, liderów Central Division, którzy mieli na swoim koncie siedem wygranych z rzędu. Dla Kings była to 13 wygrana w 14 ostatnich spotkaniach.

Najskuteczniejszym graczem Kings był lider zespołu Chris Webber zdobył 24 pkt i miał 10 zbiórek.

Kluczowe punkty w meczu zdobył Jugosłowianin Vlade Divac, który przy prowadzeniu zespołu Kings 87:85 wykorzystał dwa rzuty wolne, a kilkanaście sekund później przypieczętował wygraną gospodarzy efektownym wsadem piłki do kosza.

Drugi z jugosłowiańskich graczy drużyny Sacramento, Predrag Stojakovic, rzucił 18 pkt. Najwięcej punktów dla Charlotte dobyli David Wesley - 24 i Baron Davis - 21 i 11 asyst.

Koszykarze Chicago Bulls, ostatnia drużyna Central Division, pokonali mistrzów NBA z 1999 roku, San Antonio Spurs 105:104. Była to dopiero czwarta wygrana "Byków" w sezonie i druga odniesiona we własnej hali, w której ostatni raz gracze Chicago zwyciężyli 9 listopada 2000 Orlando Magic.

Ron Mercer zdobył dla Bulls 33 pkt, w tym kosza na 52 sekundy przed końcową syreną, a decydujące punkty zdobył rzutami wolnymi Brad Miller. Zespół Bulls miał najwyższy procent rzutów z gry w sezonie - 54 (42/78). Najskuteczniejszymi zawodnikami Spurs byli środkowi David Robinson - 28 pkt i Tim Duncan - 25 pkt.

Emocje do ostatnich sekund towarzyszyły meczom w Denver, gdzie Nuggets grali z Toronto Raptors, Salt Lake City, gdzie Utah Jazz podejmowali Portland Trail Blazers i w New Jersey, gdzie Nets grali z Boston Celtics.

Ostatecznie we wszystkich meczach triumfowali koszykarze gości wygrywając różnicą zaledwie jednego punktu!

W Denver Vince Carter zdobył 25 pkt, w tym trzy rzutem zza linii 7, 24 m na 4, 9 sekundy przed końcem meczu i Toronto pokonało drużynę Nuggets 94:93, przerywając tym samym passę dwóch porażek z rzędu.

Do sukcesu przyczynili się także: Mark Jackson, który zdobył 11 pkt i miał 17 asyst (najlepszy wynik w sezonie). Najwięcej punktów dla zespołu Denver rzucił Antonio McDyess - 22 i 12 zbiórek.

Natomiast w Salt Lake City koszykarze Utah Jazz, liderzy Midwest Division, ulegli po dogrywce Portland Trail Blazers 102:103. Bohaterem meczu był Damon Stoudamire, który zdobył dla Portland 32 pkt (rekord w sezonie), z czego dziewięć w dodatkowym czasie gry.

Na cztery dziesiąte sekundy przed końcem dogrywki Stoudamire efektownym wsadem piłki do kosza ustalił wynik meczu. Była to czwarta z rzędu wygrana Portland nad Utah. Dla Portland najwięcej punktów, oprócz Stoudamire'a, zdobyli Scottie Pippen - 22 i Rasheed Wallace - 21. Była to siódma wygrana Portland w ostatnich 9 meczach i druga z rzędu wyjazdowa (poprzednie zwycięstwo nad Los Angeles Lakers).

Dla Jazzmanów przegrana z Blazers była czwartą z rzędu doznaną we własnej hali Delta Center w Salt Lake City. To najgorsze "osiągnięcie" podopiecznych trenera Jerry'ego Sloana od sezonu 1992/93.

Najwięcej punktów dla Utah zdobyli: Bryon Russell - 20, Donyell Marshall -19, i Karl Malone - 18, przy fatalnej skuteczności rzutów (5/16).

O wygranej koszykarzy z Bostonu nad Nets 112:111 zadecydował rzut 22-letniego skrzydłowego Milta Palacio, który trafił równo z końcową syreną. Były to jedyne punkty Palacio, który przebywał na parkiecie przez 17 minut.

Dla Nets była to szósta porażka z rzędu. Najwięcej punktów dla Boston zdobyli: Paul Pierce - 25, z czego 22 w dwóch ostatnich kwartach, i Antoine Walker - 23 i 11 zbiórek. Najskuteczniejszym zawodnikiem New Jersey był Stephon Marbury - 27 pkt.

Zobacz wyniki i zdobywców punktów w meczach z 28 grudnia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje