Kubica: Z dnia na dzień nic się nie zmieni

- Grand Prix Włoch to specyficzny wyścig, bo tylko tutaj można testować bolidy tuż przed startem. Podobnie jak wszystkie zespoły jeździliśmy przez 3 dni - powiedział na łamach "Rzeczpospolitej" Robert Kubica, który w niedzielę na torze Monza będzie walczył o pierwsze w karierze punkty w Grand Prix Formuły 1.

- Gdyby się dało testować przez 10 dni, jeździlibyśmy przez 10, a i tak zawsze coś by jeszcze pozostawało do przetestowania - dodał polski kierowca teamu BMW Sauber.

Reklama

W piątkowych sesjach treningowych Kubica nie pojawiał się na torze Monza zbyt często.

- Muszę oszczędzać opony i silnik. Rano wyjechaliśmy tylko na dwa okrążenia, żeby sprawdzić ustawienia, po południu też zrobiłem kilka kółek. Ogólnie jesteśmy zadowoleni z przygotowań, ale wszystko zostanie zweryfikowane podczas kwalifikacji - stwierdził krakowianin.

- Z dnia na dzień nic się nie zmieni i tak naprawdę nie spodziewamy się niczego nowego. Miejsce w pierwszej dziesiątce w kwalifikacjach będzie w porządku. Dobrze, jeśli uda się ukończyć wyścig w punktowanej ósemce - podkreślił Kubica, który tor Monza zna doskonale.

- Bolidy ustawiane są pod mały docisk aerodynamiczny, czyli jak najmniejszy opór. Przy dobieraniu ustawień trzeba zwrócić szczególną uwagę na właściwe zbalansowanie samochodu, przy docisku aerodynamicznym mniejszym o około 30 procent w porównaniu z innymi torami bolid może bowiem tańczyć po torze - zakończył Kubica.

Zobacz serwis specjalny Formuły 1 w INTERIA.PL

Rzeczpospolita/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: bolidy | wyścig | monza | Grand Prix | Robert Kubica

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje