"Kubica czai się w cieniu"

Skandynawskie media opisują następny wyścig Formuły 1 o Grand Prix Chin jako dreszczowiec i "walkę o wszystko" pomiędzy Brytyjczykiem Lewisem Hamiltonem i Brazylijczykiem Felippe Massą, na której może skorzystać Robert Kubica.

"Cała uwaga skupia się na rywalizacji pomiędzy Lewisem Hamiltonem i Felippe Massą, lecz w jej cieniu czai się ktoś, kto może zaskoczyć ich obu. To polski kierowca Robert Kubica, który w dalszym ciągu ma szanse na tytuł mistrza świata, a GP Japonii pokazało jak faworyci tracą punkty" - pisze duńska agencja Ritzau.

Reklama

"Hamilton i Massa w Japonii się pogubili, co tylko wskazuje jak są nerwowi, a zapach złota poczuł Robert Kubica" - pisze szwedzki portal Viasat sport.

Portal podkreśla, że "W ubiegłym roku na dwa wyścigi przed końcem Fin Kimi Raikkonen był trzeci i tracił aż 17 punktów do Hamiltona, lecz kolejność się odwróciła, Fin wygrał, a sytuacja przeszła do legendy F-1. Tym razem tym trzecim jest Robert Kubica i traci tylko 12 punktów i dobrze wie, że nerwy Hamiltona nie wytrzymują w decydujących sytuacjach".

"Teraz pozostało trzech kierowców, którzy walczą o tytuł mistrza świata? - pisze szwedzka agencja Webfinanser. Jej zdaniem "Jeżeli Kubica miałby wygrać mistrzostwo to zarówno Hamilton jak i Massa muszą stracić dużo punktów. Z drugiej strony pomiędzy nimi rozegra się tak bardzo nerwowa walka, że mogą na niej stracić, ponieważ Hamilton obawia się brazylijskiego kierowcy i może dojść do nieoczekiwanych sytuacji".

"W Japonii zobaczyliśmy jak nerwy Hamiltona i Massy doprowadziły do kolizji i wizyty w pit stopie. W niedzielę czeka ich kolejny wyścig nerwów w Szanghaju" - pisze duński dziennik Politiken.

Kimi Raikkonen powiedział na łamach fińskiego dziennika Hufvudstadbladet: "Pogodziłem się już z tym, że nie obronię tytułu. W Japonii próbowałem wyprzedzić Roberta i użyłem wszystkich swoich umiejętności i możliwości bolidu. On się jednak tak bronił, że nie dałem rady. To była wspaniała walka, którą niestety przegrałem".

"To już jest wojna. Hamilton oskarża Massę o celową kolizję co tylko świadczy w jakim psychicznie stanie jest lider F-1 i jaka będzie pomiędzy nimi walka w następnych wyścigach. Start w wyścigu w Japonii pokazał nerwy Hamiltona, lecz również opanowanie Kubicy, który z szóstego miejsca wyjechał na pierwsze" - pisze szwedzki dziennik Aftonbladet.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Robert Kubica | nerwy | wyścig | robert

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje