Krzywe bramki na stadionie Polonii

W niedzielnym meczu 9. kolejki piłkarskiej ekstraklasy między Polonia Warszawa i Wisłą Kraków sędzia nie uznał prawidłowo strzelonej przez Olgierda Moskalewicza bramki.

Przypomnijmy, że piłka po strzale piłkarza Wisły odbiła się od poprzeczki, spadła za linię bramkową i wyszła w pole. Arbiter uznał, że gola nie było. Wisła wystosowała do PZPN protest i żąda powtórzenia meczu.

Reklama

Wczoraj dziennikarze "Przeglądu Sportowego" dokonali niesamowitego odkrycia. Bramka na stadionie przy ul. Konwiktorskiej, na którą strzelał Moskalewicz jest ...krzywa. Poprzeczka jest odchylona do tyłu o około 15 centymetrów. Do tego dochodzi jeszcze mocno naprężona siatka, która opada od poprzeczki. Powtórki telewizyjne pokazały również, że piłka po strzale "Ola" odbiła się po drodze od tej siatki. Wiceprezes PZPN Eugeniusz Kolator zamierza wydać okólnik, w którym będzie określony kształt zawieszonej siatki. Szkoda tylko, że niektóre przepisy są wprowadzane tak późno.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: stadiony | piłka | Polonia Warszawa | krzywe | bramki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje