Krzysztof Łągiewka chce grać w Jagiellonii

Chęć gry w Jagiellonii Białystok zgłosił Krzysztof Łągiewka. Niewykluczone, że zawodnik w rundzie wiosennej będzie grał w drużynie lidera Ekstraklasy - informuje oficjalny serwis klubowy.

Do podpisania kontraktu z 27-letnim obrońcą jest jeszcze jednak daleka droga. - Najpierw muszę z Krzyśkiem porozmawiać. Spotkanie planujemy na początku stycznia - powiedział prezes klubu, Cezary Kulesza.

Reklama

Łągiewka ostatnio grał w rosyjskiej Krylji Sowietow Samara. Obecnie jest wolnym zawodnikiem, więc za jego ewentualny transfer białostoczanie nie musieliby płacić.

Kto jeszcze mógłby trafić do Jagi? Media podają, że blisko żółto-czerwonych jest Luka Pejović, 25-letni lewy obrońca reprezentacji Czarnogóry. - W jego przypadku rozmowy możemy rozpocząć dopiero w styczniu, gdyż dopiero wtedy będziemy mogli z nim zgodnie z przepisami prowadzić negocjacje, bo te mogą się odbywać najwcześniej pół roku przed wygaśnięciem kontraktu - ucina Kulesza.

Niewykluczone, że Czarnogórzec zwiąże się z "Jagą" kontraktem od lipca, a dopiero wówczas białostoczanie rozpoczną negocjacje z klubem FK Mogren Budva, tak aby ten zasilił szeregi Jagiellonii już w rundzie wiosennej.

Nie wiadomo, czy trener Michał Probierz wkrótce nie straci Marcina Burkhardta. Jagiellonia na pewno nie zapłaci Metalistowi Charków za zawodnika 400 tysięcy euro (tyle nieoficjalnie chcą Ukraińcy). - Obecnie sytuacja jest patowa - rozkłada ręce Kulesza. - Marcin miał sam rozmawiać z Metalistem, ale nie otrzymałem jeszcze od niego żadnej informacji - dodaje prezes Jagi. Podobno "Burego" chętnie widziałaby w swoich szeregach Legia Warszawa, która w Ekstraklasie jest tylko trzy punkty za Jagiellonią.

We wtorek w Białymstoku przebywali wysłannicy 15. drużyny ligi tureckiej - Sivassporu. Złożyli oni propozycję kupna Kamila Grosickiego, jednak szybko zostali odprawieni z kwitkiem. - Odrzuciliśmy tę propozycję i przedstawiliśmy swoje wymagania. Czy Kamil zagra w tej drużynie zależy od Sivassporu i od samego Kamila - twierdzi Kulesza.

Małe są szanse na to, że wiosną w brawach Jagi zobaczymy Krzysztofa Króla. Defensor wrócił do stolicy Podlasia z wypożyczenia z Chicago Fire, ale prawdopodobnie zmieni klub. - Na razie otrzymaliśmy propozycję od polskiej drużyny, którą uznaliśmy za niesatysfakcjonującą. Wciąż czekamy na jakieś propozycje. Jeżeli się nie doczekamy, zawodnik wróci do nas - mówi prezes Jagiellonii.

Przygotowania z drużyną rozpocznie natomiast El Mehdi Sidqy. Marokański obrońca, który na inaugurację sezonu, w meczu ze Śląskiem Wrocław, zerwał więzadła krzyżowe i uszkodził łąkotkę, wrócił już do pełni zdrowia.

Do końca sezonu w I-ligowym Piaście Gliwice pozostanie Brazylijczyk Maycon. Były napastnik FK Homel miał wrócić do Białegostoku, a następnie zostać wypożyczony na Białoruś, lecz gliwiczanie przekonali działaczy "Jagi" tym, że będą płacili zawodnikowi większy procent pensji, którą musi mu wypłacać Jagiellonia. Do Piasta nie przeniesie się Przemysław Trytko, ponieważ trener Probierz chce wiosną tego zawodnika. Istnieją natomiast szanse, że do Gliwic trafi Igor Lewczuk. - My wyrażamy na to zgodę, ale nie wiadomo, czy sam zawodnik będzie tam chciał pójść - mówi Kulesza.

W Białymstoku nie zagra bramkarz Chris Konopka, który pod koniec rundy przebywał na testach w "Jadze". - Zrezygnowaliśmy z niego - kończy prezes żółto-czerwonych.

jagiellonia.pl
Dowiedz się więcej na temat: zawodnik

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje