Kowalczyk: Myślałam, żeby się wycofać

Brak medalu w wyścigu na 10 km techniką dowolną dla Justyny Kowalczyk to największa niespodzianka dnia według agencji AFP. Justyna tymczasem przypuściła dyskretny atak na swego trenera Aleksandra Wierietielnego, z którym spiera się nie po raz pierwszy.

Kowalczyk sugerowała Wierietielnemu, aby wycofać się ze startu na 10 km techniką dowolną, gdyż nie jest to jej wymarzona konkurencja. Tak postąpiła Słowenka Petra Majdić, by skoncentrować się na następnych startach - sprincie i biegu łączonym.

Reklama

- Podsunęłam trenerowi pomysł, żeby wycofać się z tej konkurencji. Medale mają swoją wagę, ale moje zdrowie jest najważniejsze! - powiedziała reporterowi TVP Kowalczyk.

Tymczasem Wierietielnyj potwierdził, że ewentualne wycofanie Kowalczyk wchodziło w rachubę, ale tylko wówczas, gdyby trasa była źle przygotowana. - Przedwczoraj trasa była oblodzona i groził upadek, połamanie się. Dzisiaj jednak trasa była dobra - podkreślał trener Justyny.

Kowalczyk zajęła piąte miejsce, tracąc 21 sekund do Szwedki Charlotte Kalli, ale tylko niespełna sześć do trzeciej - Marti Bjoergen.

- Wyścig był udany, ale ta trasa nie była dla mnie - kręciła głową Justyna Kowalczyk. - Starałam się rozłożyć siły optymalnie, ale ostatni odcinek to były same "prostki" i zjazdy, więc nic więcej nie wywalczyłam. Na początku sezonu traciłam do Kalli na tym dystansie minutę i 40 sekund, więc dzisiejsze 21 sekund oznacza, że odrobiłam trochę straty. Konkurowałam dzisiaj z łyżwiarkami, a teraz będę konkurowała ze sprinterkami. Zrobię, co mogę, nie powinno być źle - dodaje sobie otuchy Justyna.

Wierietielnyj nie wpadał w panikę. Wskazywał na statystykę startów swej podopiecznej na 10 km techniką dowolną. - Ona mówiła, że Justyna nie zdobędzie medalu. Wprawdzie była szansa na brąz, bo po siedmiu kilometrach Justyna miała trzecie miejsce, ale końcówkę pobiegła słabiej - skomentował w TVP Aleksander Wierietielnyj.

Rosyjski trener Polki jest optymistą przed dalszymi startami. - Mamy czas, forma jest. W sprincie medal będzie jednak trudno wywalczyć, bo groźne są Szwedki, Bjoergen, a dochodzi jeszcze Majdić. Na dodatek eliminacje sprintu to loteria. Startuje na raz sześć zawodniczek, są wiraże upadki - przestrzega. - Przydałaby się do tego bardziej męska, ciężka trasa.

MiBi

CZYTAJ RÓWNIEŻ:

Justyna Kowalczyk 5. na 10 km! Najlepsza Kalla!

NASTĘPNE STARTY JUSTYNY KOWALCZYK:
- 17 lutego (środa), od godz. 19:15 - sprint stylem klasycznym
- 19 lutego (piątek), godz. 22 - bieg łączony (7,5 km techniką klasyczną i 7,5 km techniką dowolną)
- 25 lutego (czwartek), godz. 20 - sztafeta 4 x 5 km (udział Kowalczyk nie jest jeszcze przesądzony)
- 27 lutego (sobota), godz. 20:45 - bieg masowy na 30 km stylem klasycznym
Dowiedz się więcej na temat: Justyna | trasa | Kowalczyk | Justyna Kowalczyk - Vancouver 2010

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje