Koszarek: Nawet z Gortatem mieliśmy niewielkie szanse

Polscy koszykarze starają się nie załamywać nieobecnością Marcina Gortata w przygotowaniach do mistrzostw Europy na Litwie. Rozgrywający Łukasz Koszarek uważa, że nawet z zawodnikiem Phoenix Suns mieli niewielkie szanse w trudnej grupie A.

"Marcin był słońcem w reprezentacji, a my kręciliśmy się wokół niego. Oczywiście szkoda, że nie udało się go zatrzymać, ale myślę, że nawet z nim nasze szanse w mistrzostwach Europy gigantycznie by nie wzrosły. Na pewno nie chcemy przynieść wstydu. Zależy nam na tym, by po każdym meczu kibice, dziennikarze i trener mogli mówić, że daliśmy z siebie wszystko. Najgorsze co można zrobić to położyć głowę pod topór i modlić się o najmniejszą porażkę" - powiedział 27-letni Koszarek.

Reklama

W ME na Litwie (31 sierpnia - 18 września) biało-czerwoni zmierzą się w grupie A z broniącymi tytułu Hiszpanami, gospodarzami, wicemistrzami świata - Turkami, Brytyjczykami i zwycięzcą dodatkowych eliminacji. Turniej jest kwalifikację do przyszłorocznych igrzysk w Londynie.

Rozgrywający zdaje sobie jednak sprawę, że bez Gortata traci nie tylko zespół, ale i dyscyplina.

"Sam fakt, że corocznie pojawia się w Polsce, widać go w mediach, wśród młodzieży to plus dla całej dyscypliny. Jego wsparcie tworzy modę na koszykówkę, która w ostatnich latach straciła trochę blasku. Bez niego o zainteresowanie reprezentacją czy dyscypliną jest znacznie trudniej" - podkreślił.

Gortat zrezygnował z udziału w EuroBaskecie po tym, jak nie znalazła się firma ubezpieczeniowa, która pokryłaby, w razie kontuzji, trzyletni kontrakt w NBA.

Polacy w cyklu przygotowań do ME mają za sobą pięć sparingów. Wygrali jeden - z Bułgarami (64:55).

"Na papierze wyniki meczów towarzyskich wyglądają kiepsko, ale brakowało wśród nas kilku zawodników. Nie jest tak źle - widziałem, że nie byliśmy wcale tak daleko od zwycięstw, jak to wygląda w statystykach" - wspomniał Koszarek.

W ostatnim okresie koszykarze pod wodza Słoweńca Alesa Pipana pracowali przede wszystkim nad wytrzymałością, bo właśnie tego najbardziej brakowało.

"Graliśmy nierówno - świetne kilka minut, a potem kolejne dziesięć kiepsko i szanse na sukces spadały niemal do zera. Pracowaliśmy ostatnio nad tym, żeby w całym meczu mieć równą i wysoką formę" - zaznaczył.

Polacy od piątku będą uczestniczyć w turnieju w Rimini. Ich rywale to: Grecy, Bośniacy i Włosi.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: mięta | Łukasz Koszarek | koszykówka | Marcin Gortat

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje