Korzeniowski: Musimy gonić

Pływacka reprezentacja Polski wróciła w poniedziałek do kraju po mistrzostwach świata na długim basenie w Rzymie.

W stolicy Włoch jedyny medal wywalczył Paweł Korzeniowski (AZS AWF Warszawa), zajmując drugie miejsce w finale 200 metrów stylem motylkowym, w którym przegrał tylko z rekordzistą świata Amerykaninem Michaelem Phelpsem.

Reklama

"Trudno oceniać start naszej reprezentacji w kategoriach sukcesu i porażki, bo pojechaliśmy do Rzymu w bardzo odmłodzonym składzie, a większość ekipy miała po prostu zbierać doświadczenia na wielkiej imprezie. Myślę, że ten cel został zrealizowany, więc młodzi zawodnicy muszą wyciągnąć wnioski i w kolejnych startach regularnie się poprawiać" - powiedział Korzeniowski.

"Naszym właściwym celem są przecież igrzyska w Londynie, więc mamy trzy lata, żeby zbudować mocną drużynę. Większość naszej reprezentacji stanowili siedemnasto- i osiemnastolatkowie, więc jest to grupa perspektywicznych pływaków, którzy szczyt możliwości powinni osiągnąć właśnie w 2012 roku. To długi proces, na którego wyniki musimy poczekać" - dodał Korzeniowski, który zdobył drugi medal MŚ, po złotym krążku wywalczonym w Montrealu (2005) na 200 m st. mot.

W Rzymie polscy zawodnicy ustanowili 13 rekordów kraju, a także 17 życiowych, ale najczęściej dawały one odległe miejsca w eliminacjach, a tylko sporadycznie pozwalały na awans do półfinałów czy finałów.

"Nie wiem czy można powiedzieć, że zostaliśmy w tyle, raczej cały świat poszedł bardzo do przodu, a my teraz musimy trochę gonić najlepszych. Warto jednak pamiętać, że tak duża liczba wyśrubowanych rezultatów nie była przypadkiem. To skutek ogromnej machiny, która coraz bardziej się napędzała w ostatnich latach. Teraz jednak wejdzie w życie zakaz pływania w supernowoczesnych kostiumach, przez co ciężko będzie powtórzyć takie wyniki w kolejnych imprezach mistrzowskich" - powiedział Korzeniowski.

Oprócz niego do finałów MŚ zakwalifikował się tylko Radosław Kawęcki, który był siódmy na 200 m st. grzbietowym. W półfinałach 11. był Konrad Czerniak na 50 m st. dow. i Mateusz Matczak na 400 m st. zmiennym, a 16. Alicja Tchórz na 200 m st. grzb. W Rzymie nie startowali natomiast: Otylia Jędrzejczak, Katarzyna Baranowska, Przemysław Stańczyk i Mateusz Sawrymowicz.

Teraz polskich pływaków czeka odpoczynek i kilka miesięcy treningów, ponieważ kolejne ważne starty mają na jesieni: w listopadzie mistrzostwa kraju w Gorzowie Wlkp. (26-29.11) i Europy w Stambule (10-13.12) na krótkim basenie.

"W Rzymie nie miałem zbyt wiele czasu na zwiedzanie miasta, bo startowałem niemal do samego końca, więc widziałem tylko kilka miejsc, no i udało mi się wyskoczyć do pizzerii. Wakacje będę miał dopiero na początku wrześnie, bo lecę do Nowego Jorku, gdzie będę kibicował Marcie Domachowskiej w US Open" - powiedział 24-letni pływak pochodzący z Oświęcimia.

Korzeniowski wywalczył w karierze w swojej koronnej konkurencji także brązowy medal MŚ na krótkim basenie w Manchesterze (2008), a na długim dwukrotnie zdobywał tytuł mistrza Europy w Budapeszcie (2006) i Eindhoven (2008). Natomiast na 25-metrowej pływalni w ME był najlepszy w Trieście (2005) i Helsinkach (2006) oraz w Debreczynie (2007) na dystansie 400 m st. dowolnym.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: medal | reprezentacja Polski | Korzeniowski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje