Koreańczycy szpiegują Polaków z dachów

Piłkarze reprezentacji Polski odbyli dziś rano kolejny trening. Były to zajęcia typowo piłkarskie, bez żadnych elementów taktycznych.

Najpierw nastąpił lekki rozruch, gdyż nie wszyscy piłkarze jeszcze się zaaklimatyzowali. Największe problemy ze snem w Korei ma Radosław Kałużny. "Tata" zapewnia, że jeszcze jeden dzień i przyzwyczai się do tej strefy czasowej. Tego samego zdania jest selekcjoner Jerzy Engel, który w rozmowie z Sebastianem Szczęsnym powiedział, że już na jutrzejszy sparing z koreańskim zespołem Seongnam Ilhwa FC wszyscy będą wyspani i w pełni zaaklimatyzowani.

Reklama

Na treningu piłkarze główkowali, a później oddawali strzały na bramkę. Zajęcia były otwarte dla dziennikarzy i koreańscy żurnaliści zachwycali się formą naszych bramkarzy. Oczywiście największym zainteresowaniem cieszył się Jerzy Dudek, który już trenuje z pełnym obciążeniem.

Drugi trening był już zamknięty dla dziennikarzy, jednak jak się okazało nie dla wszystkich. Koreańczycy obstąpili okoliczne dachy i stamtąd szpiegowali zajęcia biało-czerwonych. Bardzo szybko zareagowała miejscowa policja, która zdjęła szpiegów z dachów.

- Wszyscy wiedzą jak gra Francja i nikt z nią potrafi wygrać. Podobnie jest z Brazylią, niby wszyscy wiedzą jak gra, ale ich rywale schodzą z boiska pokonani. Myślę, że podglądanie i szpiegowanie na tym etapie przygotowań już nic nie da - skomentował wyczyny szpiegów lider naszej reprezentacji Piotr Świerczewski.

Zobacz zdjecia z drugiego dnia treningów

Dowiedz się więcej na temat: Koreańczycy | dachy | trening

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje