"Kontuzja Schumachera to tylko wymówka"

Czterokrotny mistrz świata Formuły 1, Alain Prost zasugerował, że kontuzja karku uniemożliwiająca Michaelowi Schumacherowi powrót do bolidu Ferrari jest jedynie zasłoną dymną. Zdaniem Francuza, Schumacher wykorzystał ją, ponieważ bał się, że nieudany start w F1 popsuje mu reputację czempiona.

Schumacher miał zastąpić w teamie Ferrari kontuzjowanego w czasie eliminacji do Grand Prix Węgier Felipe Massę, ale podczas jazd symulacyjnych okazało się, że kontuzja karku, którą odniósł w lutowym wypadku motocyklowym przeszkodzi mu w prowadzeniu nowoczesnego bolidu F1.

Reklama

Według Prosta to jedynie wymówka Schumachera, który obawiał się, że nie będzie potrafił wrócić w wielkim stylu i wykorzystał zadawnioną ranę do wycofania się z pomysłu.

- Nie jest pewne, czy wycofał swój powrót ze względów zdrowotnych - mówi Francuz. - Możliwe, że kiedy zasiadł ponownie przed kokpitem przekonał się o tym, jak ciężkie zadanie go czeka. Kiedy przestajesz jeździć, twoje ciało szybko się zmienia, tracisz zdolność szybkiej reakcji. On nie jeździł w bolidzie przez trzy laty, a na przygotowania miałby jedynie trzy tygodnie - tłumaczy Prost.

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: F1 | Ferrari | kontuzje | mistrz świata | powrót | kontuzja

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje