Konie przejdą kwarantannę

Trzy konie, na których wystartują polscy jeźdźcy w igrzyskach, dojechały do Akwizgranu. Tam odbędą 11-dniową kwarantannę przed wyprawą do Chin.

Wałachy - krajowej hodowli: Randon, Waga i Wierusz - czeka wcześniej podróż do Amsterdamu, a następnie 28 lipca - kilkunastogodzinny lot do Hongkongu, gdzie zostaną rozegrane olimpijskie konkurencje jeździeckie. Będzie to ich pierwsza tak daleka ekspedycja.

Reklama

Zawodnicy, którzy wystartują we wszechstronnym konkursie konia wierzchowego - 45-letni Artur Społowicz (LKJ Moszna) i 27-letni Paweł Spisak (JKS Dako-Galant Skibno) polecą do Hongkongu dzień wcześniej, tak aby odebrać konie po podróży lotniczej.

27-letni Michał Rapcewicz (KS Celbant Bieliny), zawodnik konkurencji ujeżdżenia, poleci tym samym samolotem, co polskie konie. - Michał, mimo obecności dr. Tomasza Treli w samolocie, nie lubi opuszczać swojego Randona. Nic dziwnego, skoro gniady wałach wyceniany jest na milion euro - powiedział dyrektor biura Polskiego Związku Jeździeckiego, Michał Wróblewski.

Konie, zanim zostały wpuszczone do niemieckiego ośrodka w Akwizgranie, przeszły test na grypę i nie będą już mogły mieć kontaktu z innymi zwierzętami. Poza zwierzętami, na kwarantannę wprowadzony został też sprzęt jeździecki, który będzie używany w igrzyskach.

Transport lotniczy koni odbywa się bez podawania zwierzętom środków uspokajających. Koń jest wprowadzany do ciasnego boksu, który nie pozwala mu ani na położenie się, ani na ruch. - Firma KLM, która zostanie wykorzystana do transportu lotniczego zwierząt, użyje typowych samolotów rejsowych - Boeningów, które w połowie przeznaczone są dla pasażerów, a w drugiej części dla kontenerów, których miejsce tym razem zajmą boksy z końmi - wyjaśnił Wróblewski.

W Hongkongu polska ekipa będzie aklimatyzować się do startu. - Przygotowania nie będą odbiegały od normalnych treningów, tym bardziej, że weterynarze nie obawiają się niczego szczególnego w zachowaniu i zdrowiu koni w klimacie chińskim. W ubiegłym roku międzynarodowa federacja FEI zorganizowała zawody testowe na obiekcie olimpijskim. Europejskie konie nie miały żadnych problemów, nie zanotowano też negatywnych uwag. Ewentualną przyczyną problemów może być panująca tam wysoka wilgotność - dodał Wróblewski.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: konie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama