Konflikt o walkę z dopingiem w Bundeslidze

Wielu niemieckich piłkarzy ręcznych zaprotestowało 26 grudnia przeciwko przepisom wydanym przez rodzimą agencję antydopingową (NADA), które nakładają obowiązek informowania, gdzie i o jakiej porze przebywa się każdego dnia.

"Nie jesteśmy przeciwko walce z dopingiem, ale proszę nas zrozumieć, jest nam niezwykle trudno na trzy miesiące naprzód, jak wymagają tego przepisy, podać dokładnie miejsca pobytu" - oświadczył wiceprzewodniczący Związku Piłkarzy Ręcznych (GOAL), bramkarz HSV Hamburg Johannes Bitter.

Reklama

Jako miejsce pobytu 26 grudnia zawodnicy wpisali na formularzu - ironicznie - siedzibę Spielerorganisation GOAL.

W Polsce nie ma tak rygorystycznych przepisów w tej dyscyplinie. Jak powiedział rzecznik prasowy ZPRP Jan Korczak-Mleczko, związek informuje Światową Agencję Antydopingową (WADA) poprzez Międzynarodową Federację Piłki Ręcznej (IHF) o zgrupowaniach czy meczach zawodników kadry narodowej. Natomiast kluby przekazują takie plany o swych graczach Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie.

Niemiecka Bundesliga, to najsilniejsza liga piłki ręcznej na świecie. Występuje w niej wielu Polaków na czele z Krzysztofem Bieleckim i Marcinem Lijewskim.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje