Komentarz do informacji: "Nie ma Iversona, nie ma zwycięstwa"

Matij, nie rozśmieszaj mnie:D Przecież żadna z tych "dRUŻYN" nie ma najmniejszej szansy na chociażby jeden wygrany mecz przeciwko Lakers! Sixers i Bucks reprezentują swoją grą poziom debiutantów ligi akademickiej, więc najlepszym dla nich wyjściem byłoby ciągnięcie losów, która z nich ma wejść do finału i odpocząć sobie parę dni przed pogromem, a nie znowu tłuc się przez 7 gier, a potem dostać nie tylko 4-0, ale i w żadnym z meczy nie odnosząc porażki mniejszej, niż różnicą 30-40 pkt...

Juhas

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje