Komentarz do informacji: "LM: Krzynówek znów błyszczy"

Pewnego to razu, a dokładnie w Madrycie Widziano tam Roberto płaczącego skrycie Łza za łzą spadały na policzki biedaka Nikt mu nie mógł pomóc, rozpacz była taka Zapytano się:Brachu!Czemu tak szlochacie? Nic nie odpowiedział, niczym w celibacie By pocieszyć mistrza każdy coś tam plecie Lewonożnym piłkarzem tyś najlepszy w świecie! Usiadłszy za biurkiem wziął kartkę z ołówkiem A na niej te słowa: Przegrałem z Krzynówkiem!

BEŁCHATÓW K.P.B

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje