Kołtoń: Kasa dla panów piłkarzy...

Kolejne kluby ogłaszają, że płacą dodatkowe pieniądze za utrzymanie w lidze. Mój przyjaciel Antek Bugajski pisze: "Wcale mnie to nie przeraża, że aż tak pragmatyczny jest ten futbol - przynajmniej wszystko jest jasne i logiczne".

Antka zdanie bardzo sobie cenię, ale tym razem na łamach "Przeglądu Sportowego" trafił kulą w płot. Właśnie, że nie jest jasne i logiczne. Szkoda, że tych premii nie ogłoszono przed rozgrywkami. Nagle trzeba dodatkowo motywować panów piłkarzy?! Dla mnie to brzydki proceder, choć na pewno lepszy niż korupcja. Przecież jeszcze niedawno po prostu wykładano kasę na obserwatorów i sędziów...

Reklama

Prowadzący Cafe Futbol w Polsacie Sport, Mateusz Borek uzasadnia: "To piłkarze sobie bimbali cały sezon, klub jest zagrożony spadkiem i teraz tym piłkarzom proponuje się jeszcze dodatkowe pieniądze? Dla mnie to bankructwo pracy prezesów i dyrektorów sportowych, którzy budowali dane kadry klubowe". I właśnie w najbliższym Cafe Futbol chcielibyśmy się zająć kwestią dodatkowego premiowania, a także sposobami budowania zespołów.

Specjalne premie w Odrze Wodzisław, ekstra premia od Ryszarda Krauzego w Arce Gdynia, czy zamrożenie ponad miliona złotych premii dla piłkarzy Piasta Gliwice, jeśli nie zostaną w lidze - to przypomina gaszenie pożaru. Trzeba przyznać, że na tym tle dobry przekaz zbudowała Jagiellonia Białystok, która premię za pozostanie w lidze ogłosiła na początku rozgrywek, mając szczególną sytuację - minus dziesięć punktów.

Że proces budowania klubowych kadr nie jest łatwy, przekonuje Legia Warszawa. Ośmiu piłkarzom po sezonie kończą się kontrakty. Większość z nich rozstanie się z klubem. Trener Stefan Białas twierdzi: "Wspaniale pracują na treningach, ale jakoś nie widać tego w meczach. Sam nie wiem dlaczego...". Czyż nie jest to sprawa motywacji? Czy piłkarze Legii, którym w czerwcu kończą się umowy, będą umierać za dotychczasowego pracodawcę? Jakoś tego nie widziałem wiosną, czy jeszcze za Jana Urbana, czy już za obecnego szkoleniowca.

Najlepszy jest ten, który jest... po prostu najlepszy i szczery od początku do końca. Zimą Słowak Jan Mucha powiedział, że odchodzi do Evertonu, aby zakasać rękawy i dalej być jedną z gwiazd ligi, obok takich piłkarzy jak Robert Lewandowski, Sławomir Peszko, Tomasz Frankowski, Jacek Kiełb, czy Bułgar Iljan Micanski...

Dowiedz się więcej na temat: pilkarze | futbol | Kołtoń | 'Kasa'

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy