Klose odzyskał zaufanie niemieckich kibiców

Pochodzący z Polski piłkarz reprezentacji Niemiec Miroslav Klose, odzyskał sympatię kibiców po golu, którego strzelił Anglikom w 1/8 finału piłkarskich mistrzostw świata. Wcześniej na napastnika spłynęła fala krytyki po przegranym 0-1 meczu z Serbią.

Dla napastnika Bayernu Monachium miniony sezon był najgorszym od trzech lat, kiedy to trafił do klubu z Bawarii. Trener reprezentacji Niemiec Joachim Loew obdarzył go jednak zaufaniem i wystawia w pierwszym składzie. W niedzielnym spotkaniu z Anglikami, Klose zdobył pierwszego gola w meczu.

Reklama

"Nikomu nie chciałem niczego udowadniać. Chciałem jedynie odzyskać wiarę w siebie" - powiedział Klose.

Kilka dni temu ostatni mecz grupowy z Ghaną obserwował z ławki rezerwowych. To był skutek czerwonej kartki przeciwko Serbii. W Niemczech rozgorzała dyskusja, czy 32-letni napastnik nie jest już za stary, aby występować w podstawowym składzie.

"Byłem bardzo szczęśliwy kiedy moi koledzy wygrali z Ghaną i okazało się, że zmierzymy się z Anglikami" - dodał Klose.

Gol w niedzielnym spotkaniu był 50. trafieniem Klosego w 99 meczu w barwach reprezentacji Niemiec. Setny, jubileuszowy występ przypadnie na sobotni ćwierćfinał MŚ z Argentyną.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Niemiec | zaufanie | Miroslav Klose

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje