Kłos: Brak szacunku mnie przeraża

W poniedziałek Tomasz Kłos dowiedział się, że nie pojedzie na finały piłkarskich mistrzostw świata. We wtorek jego klub Wisła Kraków poinformował, że nie zamierza przedłużać wygasającego z końcem grudnia kontraktu.

"Z Wisłą sprawa nie jest jeszcze przesądzona, Nikt mi nie powiedział, że mam pakować walizki" - powiedział 33-letni obrońca, cytowany przez "Super Express". "Kontrakt wygasa mi w grudniu, więc jest jeszcze trochę czasu, by pokazać swoje umiejętności. Poza tym klub ma prawo powiedzieć, że nie przedłuży kontraktu. Decyzja Wisły nie była dla mnie jakimś wielkim szokiem" - dodał.

Reklama

Znacznie większym była informacja, że nie jedzie na mistrzostwa do Niemiec. Kłos, który w kwalifikacjach rozegrał pięć meczów i zdobył gola, czuje się oszukany, szczególnie tym, jak się dowiedział, że zabrakło dla niego miejsca w składzie.

"Boli mnie sposób, w jaki Janas to zrobił. Brak szacunku jest przerażający. Jeszcze się z czymś takim nie spotkałem. Nawet jak nie grałem, trener zawsze podszedł do mnie i powiedział: grałeś ostatnio słabiej, nie jedziesz na mecz. Było przykro, ale cieszyłem się, że trener mnie szanuje. A Janas nawet nie zadzwonił!" - powiedział.

Jakie były przyczyny, że Kłos nie znalazł się w gronie wybrańców selekcjonera? Pojawiły się plotki o grupie trzymającej się razem: Kłos, Dudek, Rząsa oraz o konflikcie na linii Kłos-Janas.

"Krew mnie zalewa, jak to słyszę. Typowe dorabianie ideologii. Nie było żadnej grupy, a z trenerem się nie kłóciłem - stwierdził.

INTERIA.PL/Super Express
Dowiedz się więcej na temat: mięta | klub | Paweł Janas | Tomasz Kłos

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje